UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
a o to szybkie tłumaczenie postu ziomusia z UK, który brał udział w "operacji" - tak oto walczą dzielni żołnieże i umierają na polu bitwy bohaterowie : "...idziesz, rozlegają się strzały. W tym momencie 6 na 10 ludzi z twojej "druzyny" truchleje i zastyga w szoku nie potrafiąc ze sobą nic zrobić. Reszta "przypomina sobie" co było na ćwiczeniach - i zaczyna się gra hormonów, sam zwierzęcy instynkt - strzelasz we wszystko co się rusza, jakby w jakimś diabolicznym transie... potem wszystko cichnie, wracasz do "przytomności" rozglądasz się dookoła - i dopiero wtedy widzisz, że twój kolega nie żyje, 50m dalej leżą martwe ciała..." poźniej rozpisał się o smutnej procedurze ładowania przez żyjących wszystkich "którym się nie udało" do foliowych worków. . . Piękne, już chcę ginąc w imię pokoju naftowych korporacji ...
totorotto