Daremnie pukam do jednych i drugich drzwi. Tajemnicę tego opustoszenia odgadnąć nietrudno. Rolnicy pracują wraz rodzinami przy sianokosach na okalających wieś w promieniu paru kilometrów pasmach żuławskich łąk. Reszta, składająca się głównie z nielicznych robotników i młodzieży, wyjechała z rana do zakładów pracy w Nowym Dworze i okolicy, bądź też uczy się w szkołach.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter