Zamierzano w tym miejscu założyć plac zabaw dla dzieci. Prośbie aktywu stało się zadość. Zwieziono gruz i... i na tym się skończyło. Komitetowi blokowemu zabrakło energii czy inwencji? Plac zarósł zielskiem i tak zostało. Wiosną tego roku okoliczni mieszkańcy postanowili wykorzystać teren pod warzywa. Tak też zrobiono. I znów na placyku powstały działki ogrodnicze. Wydaje się, że ten stan należałoby usankcjonować, gdyż nie zanosi się na to, że komitet blokowy zamierzał zrealizować swój pierwotny zamiar.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter