Elbląski handel międzynarodowy przy ul. Teatralnej (w obiektywie Henryka Myślińskiego)

43
20.09.2026
Elbląski handel międzynarodowy przy ul. Teatralnej (w obiektywie Henryka Myślińskiego)
Przy ul. Teatralnej handel kwitł handel (fot. Henryk Myśliński)
- Pani, pani, bierite. Prima sort – tymi słowami handlarze zza wschodniej granicy zachęcali klientów na elbląskim „ruskim rynku”. Zapraszamy do obejrzenia rynku przy ul. Teatralnej na zdjęciach Henryka Myślińskiego.

To był nieodłączny element krajobrazu każdego większego miasta w Polsce w latach 90. ubiegłego wieku. Elbląski „ruski rynek” znajdował się na terenie dzisiejszego centrum handlowego przy ulicy Teatralnej. „Ruski”, bo wśród sprzdających większość stanowili obywatele krajów byłego Związku Radzieckiego. Wśród kupujących „łamany rosyjski” ze szkoły pamiętali niemal wszyscy. Podobno język biznesu jest uniwersalny.

Na „ruskim rynku” można było zaopatrzyć się w kasety z muzyką od Sandry, New Kids On The Block, Iron Maiden, Depeche Mode, Roxette, Vanilla Ice, MC Hammer po polską muzykę chodnikową np. Top One czy Fanatic. Prawem autorskim nikt sobie głowy nie zawracał...

„To właśnie tam w pierwszej kolejności udawaliśmy się rodzinnie, by zaopatrzyć się w nowe kartridże z grami i jest to moje pierwsze skojarzenie z tym miejscem. Leżały sobie w rządkach, przeważnie żółte, ułożone na wystawie i kuszące naklejkami (które nieraz miały mało wspólnego z samymi grami). To właśnie stamtąd przyniosłem do domu takie klasyki, jak Kacze opowieści, Chip i Dale, Darkwing Duck, Wojownicze Żółwie Ninja czy Flintstonowie – gry, które rozpalały wyobraźnię (oraz policzki) kilkulatka i które właściwie do dziś gwarantują doskonałą rozrywkę. Nie trzeba ich było nawet kupować za całą sumę – sprzedawca na rynku dopuszczał możliwość wymiany kartridża i wzięcie nowego za dopłatą. Przynoszenie ich do domu, wsłuchiwanie się w ośmiobitowe melodyjki po uruchomieniu gry i rodzinna ekscytacja z pokonywania kolejnych poziomów miały swój niepodważalny i niepodrabialny urok.” - wspominał Łukasz Budnik w artykule „"Ruski rynek", czyli gry na Pegasusa i przymierzanie jeansów na kartonie.

Nie było takiego asortymentu, którego nie można było tam kupić. Podrabiane koszulki piłkarskie, lornetki, radia, kurtki dżinsowe, latarki, podrabiane dresy (czwarty pasek gratis), konserwy, buty... Można było wymienić dolary, marki i franki, przegrać filmy video na kasetach VHS. Wszystko rozłożone na łózkach polowych, albo zwyczajnie na ziemi, na kartonach. Charakterystycznym elementem były plastikowe kraciaste torby, w których sprzedający trzymali swój towar.

- Łysi panowie ze złotymi łańcuchami w charakterystycznych kreszowych dresach. Nikomu nie przeszkadzały nierówne chodniki, błoto, kałuże i dziury w nawierzchni – wspomina Elblążanka, jedna z klientek „ruskiego rynku”. - Pamiętam konserwy z tuszonką, walkmany ze słuchawkami na uszach i złote zęby kupców zza wschodniej granicy.

„Ruski rynek” przestał istnieć na początku XXI wieku, kiedy teren kupiła firma „Plaza”, która postawiła tam centrum handlowe z pierwszym w Elblągu multipleksem. Ale to już inna historia. Tymczasem zapraszamy do obejrzenia zdjęć elbląskiego fotoreportera Henryka Myślińskiego, który uwiecznił „ruski rynek” na zdjęciach.

SM

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
piękne czasy... kler i kaczyński znali swoje miejsce w szyku, było prawo i była sprawiedliwość.
(2026.09.20)
Można było dosłownie kupić wszystko, spotkać znajomych, pogadać i wszyscy byli zadowoleni. Dzisiaj mamy wojnę na wschodzie, Putin zasiał śmierć i widać ma się dobrze i ani myśli o rozmowach na temat pokoju z Ukrainą, świat się zbroi. Nastał smutny i mało optymistyczny czas, a szkoda, bo mamy tylko jedno życie.
J124 (2026.09.20)

info

38  
  11
To były piękne czasy gdy bracia Rosjanie dzielili się z nami swoimi osiągnięciami techniki
Czerwony elblong (2026.09.20)
Zaraz Manhattan... Targowisko było, normalni ludzie, wielu obcokrajowców. Rzeczy nabyte na tym targu długo mi służyły, a niektóre służą do dziś. Taka ciekawostka - zegar zakupiony na tym targu, taki zwykły, ścienny, pobierał z baterii bardzo mało prądu i wszystkie zużyte baterie były na koniec używane w tym zegarze.
Medium (2026.09.20)
Jak ci ludzie wtedy żyli bez tych wszystkich dodatków do wszystkiego ?
Zlikwidować przywileje (2026.09.20)
Chore spoleczenstwo-pisza o rzeczach na poczatku lat 90 tych a jakis przywoluje Kaczynskiego... Dzisiaj czytalem ze spada poparcie dla Tfuska i to napisal nie kto inny a niemiecki Onet... Laczycie kropki??
aswymiata (2026.09.20)

info

10  
  20
No a teraz lewica 5 % i nie ma z tym kto zrobic porzadku!
R3d (2026.09.20)
@Zlikwidować przywileje - Polska to dziwny kraj. Rząd bierze kredyt żeby rozdawać emerytom a na leczenie dzieci ludzie zbierają na ulicach
Nie wstyd wam emeryci? (2026.09.20)
kler i kaczyński znali swoje miejsce w szyku - I rydz nie nauczył swojej armii głosować za nawet cenę życia staruszka
(2026.09.20)
Szanowny Panie Sebastianie! Wielokrotnie robiłem zakupy "na tym słynnym Manhattanie", ale dla większości Elblążan mieścił się on bardziej przy ulicy ulicy Karowej! Ilekroć wspominamy ze znajomymi, a mam ich w Elblągu sporo zważywszy, że mieszkam, a w zasadzie zostałem tu przywieziony "dzieckiem w kolebce" w 1954 roku, to wspominamy "ruski rynek" przy Karowej! I sądzę, że także Pan Henryk robiąc wtedy te zdjęcia, robił je przy ulicy Karowej, na co wskazuje uwieczniona przez Pana Myślińskiego architektura po części przy ulicy Gwiezdnej, ale punktowce już przy ulicy Karowej! Serdeczne pozdrowienia Panie Henryku, a także pozdrawiam Moją Ulubioną Redakcję PortEL-u!!!
upierdliwy dziadek stefek (2026.09.20)



Reklama X