300 kg na miarę zwycięstwa

32
04.07.2017
W ubiegłym roku przywiózł z zawodów tytuł mistrza Polski. Nie spoczął na laurach. Ostatnie miesiące regularnie spędzał na siłowni, gdzie wylewał siódme poty na treningach. Opłaciło się. Mariusz Bojanowski wrócił właśnie z międzynarodowych mistrzostw Europy z kolejnym tytułem.
Polska ma swojego Pudzianowskiego a Elbląg Bojanowskiego. Od soboty (1 lipca) elbląski siłacz może tytułować się mistrzem Europy. Na mistrzostwa European Championsship do Białej Podlaskiej zjechało 350 zawodników. Ponad setka spróbowała swoich sił (i to w dosłownym znaczeniu tego słowa) w dyscyplinie zwanej deadlift czyli martwym ciągiem. Wśród nich elblążanin Mariusz Bojanowski, który podniósł bagatela 300 kg. Swoją wygraną zadedykował córce Lenie.
   - Na udział w mistrzostwach zdecydowałem się na miesiąc przed imprezą i udało się – mówi elbląski siłacz. - Czułem, że mam dobrą formę. W przygotowaniach do zawodów pomógł mi mój pracodawca, trener siłowni, a także kolega. To dzięki nim udało mi się zdobyć ten sukces. Moja dyscyplina była podzielona na kilka kategorii. Ja wziąłem udział w kategorii open. Łącznie wzięło w niej udział 14 zawodników. Udało mi się pokonać moich konkurentów. To niesamowite przeżycie.
   Wygrana otworzyła elblążaninowi kolejną furtkę. Przed nim mistrzostwa świata, które w tym roku odbędą się we wrześniu w Czechach. A Mariusz Bojanowski ma apetyt na więcej... Jednak każdy udział w zawodach wiąże się z kosztami. - Bardzo chciałabym wziąć udział w takich mistrzostwach i reprezentować nasze miasto – mówi Bojanowski. - Ale każdy wyjazd kosztuje. Na ostatni wydałem tysiąc złotych. Nie wspomnę już o kosztach związanych z przygotowaniami do imprezy. Odpowiednia dieta, ćwiczenia na siłowni kosztowały mnie kilka dodatkowych tysięcy złotych. Fajnie, by było, gdyby znalazł się jakiś sponsor, który wspomógłby mnie finansowo, bym dalej mógł z dumą reprezentować nasze miasto.
   
   
dk

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
teraz 300 kilo, a za kilkanaście lat stały bywalec u ortopedy. :D
mkmkm (2017.07.04)
Brawo Mariusz i jeszcze raz gratulacje
Seba 11 (2017.07.04)

info

7  
  0
Rozumiem że pierwszy komentarz był w formie żartu. Każdy wyczynowy sport niesie za sobą duże ryzyko kontuzji ale chyba lepsze to niż umrzeć na zawał czy wylew w wieku 30 lat siedząc całe życie za biurkiem czy przed kompem. Pozdrawiam wszystkich
(2017.07.04)

info

1  
  0
Sory nie dodałem. Gratulacje dla mistrza!
(2017.07.04)

info

3  
  0
co to za zawody skoro nie sprawdzają dopingu a ten Pan pompuje w siebie masę anabolikow i każdy kto go zna z silowni o tym wie
gruby (2017.07.04)
Wstyd ze nie wspomniał ze pracodawca wspomogl go finansowo a on mowi o sponsorach
joker25 (2017.07.04)
Ten typ to chodzący steryd.powinni sprawdzić doping a tak to co to za zawody
filipo45jh (2017.07.04)

info

3  
  3
Czytaj Asie dedukcji ! Pomógł pracodawca
(2017.07.04)
"Pomogl w przygotowaniach" a na końcu artykulu ze szuka sponsorów
gds (2017.07.04)
Znam go od dawna z silowni i koleś bierze tony przeróżnych koksów.gdyby nie one to by nic nie uzyskał w zawodach
johny deep (2017.07.04)