To już drugi występ Arkadiusza Jakubika (w ramach formacji Dr Misio) podczas Letnich Ogrodów Polityki. Przyjechał z nową płytą „Zmartwychwstaniemy” i … w oparach skandalu. Opolski festiwal nie chciał Misia u siebie, bo teledysk do jego piosenki „Pismo” został uznany za „nieemisyjny”. Misio też nie chciał do Opola więc niby bilans wyszedł na zero, ale niesmak pozostał.
Ze smakiem natomiast Jakubika przyjęła elbląska publiczność. W sali U św. Ducha. Ufam, że Duch nie poczuł się dotknięty obecnością gościa, który rzucał w publiczność kontrowersyjny, ale jednak prawdziwy przekaz. Egzystencjalną rozpacz z poczuciem humoru. W „Mordorze”, w którym „praca czyni wolnym”, w przytulaniu „Hejtera”,w „Piśmie”, czyli pieśni z treścią na temat żądzy pieniądza w Kościele. Było też o ochroniarzu niczyim, który czeka na tego, który przemieni wódkę w wodę (nie, nie miało być odwrotnie).
Popłynęły również znane kawałki z poprzednich płyt - „Młodzi” i „Pogo”. Jakubik zapalił „Mentolowe papierosy” i opowiadał o wojnie: „Wojna podobno to najwyższa forma pedagogiki, a zabici to są uczniowie najpilniejsi”. To tekst również o wojnie, która toczy się w nas i w naszym najbliższym otoczeniu. Arkadiusz Jakubik przekonywał, że konflikty, które wykańczają, nie uznają żadnych granic.[fotor]
Popłynęły też piosenki o miłości - w kontekście "najmniejszej sekty na świecie", a w "Zmartwychwstaniemy" były żale o brak czułości w realu - „Bądź moim Googlem” .
Interpretacja tekstów Marcina Świetlickiego i Krzysztofa Vargi plus muzyka rockowa, punkowa, choć przy „Zmartwychwstaniu” nieco łagodniejsza, składa się na sukces Dr Misio. Nie jest to misiaczek z klapniętym uszkiem, raczej doktor, który kroi, wycina zainfekowane organa, poddaje je analizie, wreszcie zszywa pacjenta i puszcza do domu. Czy pacjent jest zadowolony? Patrząc na reakcję uczestników wczorajszego (1 czerwca) koncertu – raczej tak.
Patronem medialnym 14. Letnich Ogrodów Polityki jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl