Grzegorz Schetyna o uchodźcach i przekopie

70
17.05.2017
Grzegorz Schetyna o uchodźcach i przekopie
Grzegorz Schetyna przyjechał do Elbląga z grupą parlamentarzystów PO (fot. Anna Dembińska)
Zmiana ordynacji wyborczej do samorządu nie jest potrzebna, uchodźców na mocy poprzednich porozumień Polska powinna przyjąć, a przekop PO, jeśli wygra wybory, będzie kontynuować – tak można streścić wypowiedzi Grzegorza Schetyny, który dzisiaj w Elblągu spotkał się z dziennikarzami. O godz. 17 lider PO będzie rozmawiał z mieszkańcami.
Województwo warmińsko-mazurskie odwiedziło dzisiaj prawie 70 parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej, którzy wezmą udział w spotkaniach z mieszkańcami 20 największych miast. Z elblążanami o godz. 17 w hotelu Arbiter spotka się m.in. lider PO Grzegorz Schetyna, który wcześniej odpowiadał na pytania dziennikarzy.
   - Jednym z głównych tematów dyskusji jest sprawa samorządu. Prezes Jarosław Kaczyński ogłosił, że PiS wycofuje się z tak zwanej dwukadencyjności wstecznej, czyli z ograniczenia biernego prawa wyborczego, o którym bardzo dużo mówił wcześniej – mówił w Elblągu Grzegorz Schetyna. - Chcę przypomnieć najbardziej charakterystyczną zapowiedź, kiedy przed wyborami parlamentarnymi kandydatka na premier rządu Beata Szydło obiecała Polakom, że ministrem obrony narodowej będzie nie Antoni Macierewicz, tylko Jarosław Gowin. Co z tego wyszło i jaki to ma wpływ na bezpieczeństwo naszego kraju wszyscy widzimy – skandale, kompromitacja, wstyd. Podobnie oceniamy tę zapowiedź prezesa Kaczyńskiego, który wycofuje się z dwukadencyjności wstecznej, ale nie mówi o innych pomysłach PiS – jednej turze w wyborach, ograniczeniu możliwości kandydowania, o podniesieniu progu wyborczego i o wielu innych rzeczach, które mają uderzyć w samorząd, odebrać mu kompetencje, ograniczyć finansowanie, scentralizować władzę, bo to jest marzenie PiS: władza w Polsce zarządzana z jednego miejsca z Nowogrodzkiej. 
   Zapytaliśmy Grzegorza Schetynę, jaki w takim razie PO ma pomysł, na zmianę ordynacji wyborczej do samorządu. - Jeśli chodzi o ordynację, to trzeba to robić w porozumieniu z samorządami. Ta ordynacja jest do zaakceptowania, bo funkcjonuje od lat. Nie wyważałbym otwartych drzwi. My bardziej w Platformie Obywatelskiej rozmawiamy o trzecim etapie reformy samorządowej, jak decentralizować nasz kraj, jak przekazywać kompetencje i pieniądze, jak finansować samorządy. Jak spowodować, by władza była bliższa ludziom i bardziej intensywnie rozwiązywać ich problemy na dole. Mówimy o wpływach z PiT-u, CIT-u, VAT-u i o tym będziemy mówić w naszym programie przed wyborami samorządowymi - odpowiadał Grzegorz Schetyna.
   Lider PO mówił podczas spotkania z dziennikarzami także o sprawie uchodźców i obowiązku przyjęcia przez nasz kraj 7 tysięcy osób, które dostały się do Europy z Afryki i Azji. Unia naciska na Polskę, byśmy realizowali umowę z 2015 roku podpisaną przed rząd PO-PSL. Rząd PiS nie chce się na to zgodzić, twierdząc, że „obecnie nie ma możliwości przyjmowania uchodźców”.
   - To polityka odejścia od stołu i odwrócenia się tyłem do Europy. Minister spraw wewnętrznych i administracji mówi, że lepiej płacić kary niż relokować kobiety i dzieci, przecież do jest absurdalne. Te zobowiązania o relokacji są z 2015 roku, obecnie nie ma nowych. Jesteśmy za realizacją umów i zobowiązań podjętych przez państwo polskie. PiS powinien zachować ciągłość podejmowania decyzji i tego oczekuję od polityków PiS. Jeśli nie chcą się zgodzić, to za to zapłacą, nie tylko przed Trybunałem Stanu – stwierdził Grzegorz Schetyna.  
Grzegorz Schetyna o uchodźcach i przekopie
W konferencji wzięło udział wielu dziennikarzy, także z ogólnopolskich mediów (fot. AD)

   Lider PO był pytany również o przekop Mierzei Wiślanej, który jeszcze za czasów rządów PO ówczesny premier Donald Tusk uznał za niepotrzebny. Obecni parlamentarzyści PO kilka miesięcy temu poparli specustawę o budowie kanału. Jakie jest więc w końcu stanowisko PO w tej sprawie?
   - Z przekopem jest dobrze. My się angażowaliśmy od początku, czyli od 2007 roku, w dokumentację. PiS chce zawłaszczyć ten temat politycznie, partyjnie. Uważam, że to niedobrze, bo on jest ważny w Elblągu i powinien być symbolem poszukiwania porozumienia i myślenia wspólnotowego. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy ten przekop prowadzony po kolejnych wyborach w 2019 roku i my je wygramy, to co - mamy go zamykać, opóźniać? Przecież to jest absurd. My kończyliśmy w części projekty infrastrukturalne, drogi, które prowadzili nasi poprzednicy, potem to zostawiliśmy następcom. To jest poczucie odpowiedzialności, elementarnej przyzwoitości. Polska nie może być własnością partyjną, a tego PiS nie rozumie – stwierdził Grzegorz Schetyna.
   
RG

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Bełkot i tyle.
Fiu (2017.05.17)

info

82  
  14
PiS powinien powiedzieć, że zaprasza "uchodźców" i będzie ich witał chlebem i solą. Wtedy PO z samym von Tuskiem zabronią nam ich sprowadzać i zrobią wszystko, żeby do Polski nie trafił ani jeden bojownik w sandałach :D Skoro PO neguje wszystko, co robi PiS, to trzeba ich podejść sposobem;)
(2017.05.17)
Popieram. Kaczyński powinien codziennie mówić, że oddychanie jest niezbędne do życia. Trzeba jak najwięcej oddychać. POduszą się ????
antyPO (2017.05.17)
Jak to drzewiej bywało z PO. Znaleźliśmy dowód na wielki rozmach i niebywałą skuteczność ministrów. Nie mają sobie równych, gdy w grę wchodzi rozdawanie nagród dla swoich. W ciągu 2 lat do kieszeni ministerialnych urzędników wpadły 122 miliony złotych - tyle, ile starczyłoby na utrzymanie przez dwa lata średniej wielkości szpitala. Jedną trzecia tej gigantycznej kwoty pochłonęły premie w resorcie finansów, którego szef najgłośniej gardłuje za oszczędnościami. Premier Donald Tusk (52 l. ) być może nawet nie wie, że bezwzględny księgowy, minister Jacek Rostowski (58 l. ), który równo i bez litości tnie wydatki w resortach rządowych kolegów, jest taki hojny dla własnych podwładnych. W Ministerstwie Finansów, które zatrudnia aż 2400 osób, na nagrody poszło 42,7 mln zł. A to oznacza, że każdy z urzędników w ciągu dwóch lat dostał dodatkowo średnio po 18 tys. zł. Takie pieniądze piechotą nie chodzą. Ale wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak (50 l. ), który na nagrody wydał 23,7 mln zł, jest jeszcze hojniejszy. W jego resorcie pracuje 920 osób. Z prostego rachunku wynika więc, że średnio każda z nich dostała extra po 25,7 tys. zł. O swoich urzędników dbają także inny politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego. Szefowa resortu pracy Jolanta Fedak (49 l. ) wydała na nagrody 15,2 mln złotych, a minister rolnictwa Marek Sawicki (51 l. ) - 8 mln zł.
łezka_w_oku (2017.05.17)

info

52  
  7
Schetyna po co nowy stadion we Wroclawiu na 45 tys skoro na mecze chodzi tam od 4 do 7 tys????? Tusk robil w Gdansku (tez za duzy) to ty tez musiales?????
Zdzichu Marynarz (2017.05.17)

info

44  
  6
Protas puszy się jak paw, a prawda jest taka że powinien teraz co najwyżej wfu uczyć
Akwarelista_z_Wiednia (2017.05.17)

info

56  
  6
Partia obłudy, możecie sobie z SLD rękę podać.
pampi-ZAWADA (2017.05.17)

info

75  
  10
I właśnie dlatego nie będę na was głosować. Podobno miejsce, gdzie miała być wpisana liczba przyjętych uchodźców jest pusta-czyli podpisaliście wszystko in blanco.
(2017.05.17)

info

66  
  5
Socjotechnika znana z promocji garów. Jako obywatel odporny na oszustów powiem spier. .. ..
(2017.05.17)

info

61  
  6
taka ładna pogoda a schowaliście schetyne w murach hotelu, ,, ,, a może to jakaś fobia przed zwykłymi mieszkańcami??? czego sie boicie?
(2017.05.17)

info

56  
  5