Zła pogoda, konieczność dodatkowych prac, małe doświadczenie wykonawcy przy tego typu pracach – to tylko niektóre z przyczyn opóźnień w budowie toru łyżwiarskiego przy ulicy Agrykola.
Mija już rok, od podpisania przez prezydenta Elbląga umowy z wykonawcami – konsorcjum firm z Borowa i Luzina. Tor miał być zbudowany we wrześniu. 20 maja ubiegłego roku pisaliśmy (i cieszyliśmy się), że wykonawca zerwał dotychczasową nawierzchnię boiska. 31 sierpnia prace wciąż trwały, ponieważ... lato było deszczowe i trzeba było wykonać dodatkowe roboty, których na etapie planowania inwestycji nie przewidziano. Nowy termin wyznaczono na koniec października...
Potem nadeszła zima... i najważniejsza część inwestycji (wylanie toru betonem) nie mogła zostać ukończona, ponieważ konieczne były dwa dni bez opadów. Dzieci trenujące jazdę na łyżwach, które szykowały się do zawodów w grudniu ubiegłego roku na nowym torze, musiały obejść się smakiem.
Nowy termin wyznaczono na 15 maja tego roku. Dziś właśnie mija, a jak tor wygląda, można zobaczyć na załączonych zdjęciach. Niby jest zrobiony, ale... równy to on nie jest, o czym świadczy świadczy woda nadal stojąca w wielu miejscach po nocnym deszczu. Pozostały też do zrobienia boiska, które mają się znaleźć w środku toru. - Planujemy, że całość inwestycji będzie skończona w ciągu kilkunastu dni. W najbliższych dniach rozpoczniemy odbiory tych części inwestycji, które można odebrać – informuje Łukasz Mierzejewski z biura prasowego ratusza.
Kiedy cały tor zostanie oddany do użytku, to - patrząc po historii inwestycji - nie sposób wyrokować. Na razie jedno jest pewne: tor będzie nosił imię Kazimierza Kalbarczyka.
Kosztował 5,1 mln zł, z czego Ministerstwo Sportu i Turystyki dofinansowało inwestycję kwotą 1 mln zł i Urzędu Marszałkowski - 0,5 mln zł. Na rozliczenie dotacji urzędnicy mają czas do 30 czerwca. - Ten termin nie jest na razie zagrożony – mówi Łukasz Mierzejewski.
Nad wykonawcami niczym „miecz Damoklesa” wiszą jeszcze kary umowne za niedotrzymanie terminu w wysokości 25 tys. zł za każdy dzień opóźnienia. - Decyzje w sprawie kar nie zostały jeszcze podjęte – informuje Łukasz Mierzejewski.