UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Jako wędkarz i miłośnik przyrody muszę z przykrością stwierdzić że ta "szkoda ekologiczna" przyniosła więcej pożytku niż to komuś się wydaje. 2 tony ryb to tak naprawdę jest nic przy tym co robi PZW na Drużnie. PZW które ma bazę rybacką w Węglach codziennie odławia po parę ton ryb z Drużna. Sposób w jaki są sprzedawane i ewidencja tego to temat który nadaje się do prokuratury. W dodatku na Drużnie nie wiadomo na jakiej zasadzie rybaczy sobie jeden z włąscicieli sklepów rybnych z Nowego Dworu GD ładując je prosto na swoją chłodnie. Nie patrząc na okresy ochronne odławiają ryby w okresie tarła sprzedając komu popadnie. ŻEBY CHOCIAŻ CZĘŚĆ Z NICH ZOSTAŁA PRZEWIEZIONA NA INNE ŁOWISKA. Niestety lepiej ograbić to jezioro do końca i wtedy oddać. DZIĘKI TEJ KATASTROFIE DOSTALI ZAKAZ PRZEZ CAŁY SEZON ODŁOWÓW CO URATOWAŁO PARE SET TON!!!! RYB. Kiedyś była taka sytuacja że naładowali tyle ton ryb na łódź że wpływając do portu nabrała wody i zatonęła. To jest właśnie nasze PZW. Może by się jakiś reporter zainteresował tym tematem.
mariusz605