A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
To juz trzeba byc wyjatkowym wykolejencem zeby w to grac. Jesli ktos gra w to gowno to znaczy ze od dawna powinien byc leczony psychiatrycznie.
Oglądaliśmy z córkami film o podobnej tematyce, chyba nawet tej samej ... tytyuł Nerve . Polecam rodzicom i nauczycielom jako temat na pogadankę.
Więc teraz tylko czekać, aż taki sygnał dotrze do rodziców- o zabawie dzieciaka w tą "grę". Rodzice na policję i namierzyć nr lub IP "opiekuna", który wydaje polecenia. No cóż.. niektórzy piszą, że po co ktoś to robi skoro nie ma żadnej nagrody. A no po to, by np. Ktoś kto jest opiekunem poświęcił mu uwagę i czas (którego nie dostaje w domu). Zapewne są jakieś pochwały, a każde kolejne zadanie motywuje by zdobywać ich jeszcze więcej. I kończy się najzwyczajniej szantażem. Tylko, że w tej sytuacji już lepiej powiedzieć rodzicom "byłem głupi, wypełniłem polecenia i teraz mi grożą". I to należy wpajać młodym do głów! Że zawsze jest wyjście z sytuacji i rodzina nigdy nie skrzywdzi "swojego" choćby popełnił multum głupstw- zamiast pisać "niech giną"- jak ktoś wyżej. Wstydź się człowieku za takie słowa. Ludzie młodzi są wybitnie podatni na manipulacje. Pytanie tylko co za psychol czerpie radość z uśmiercania
Byłeś kiedykolwiek przesłuchany czy opierasz się na opowiastkach kolegów, którzy marnie skończyli?
największym ssakiem na ziemii jest płetwal błekitny panie redaktorze
Owszem jest pewien aspekt, który może świadczyć o nazwie tego challenge. Otóż wieloryby słyną z popełniania samobójstwa. Chore i słabe osobniki często wypływają na wybrzeże, pozbawiając się możliwości powrotu do wody. Równie tak samo dotyczy to osobników młodych odrzuconych przez społeczność lub zachwianie w nawigacji- wypływają, ale nie wiadomo dlaczego- przypisuje się, że "zgubiły mapę" i za sprawą błędu wypływają na ląd
A błękitny? Bo można to przypisać do płetwali błękitnych, które wybitnie potrafią targnąć się na własne życie.
I obawiam się, że właśnie dlatego ta gra nazywa się błękitny wieloryb. Płetwale błękitne wybitnie świadomie i za sprawą przypadku targają się na swoje życie- o czym napisałam pod komentarzem, gdzie ktoś pyta o genezę nazwy gry
Mimo wszystko same istnienie tej gry wydaje się jedynie fejkiem. Jak mit o porywaniu dzieci do czarnej wougi. Plotka żyje swoim życiem, każdy coś dopisze bo każdy o tym słyszy, a sprawa sama umrze naturalnie. Wydaje mi się, że nie należy podchodzić do tego "na powaznie". Już dawno ktoś namierzyłby tzw opiekuna
Dajcie linka :)