UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Prawda jest taka, że nie kombinuje się i po prostu się uderza w zwierzę które wybiega pod koła. Nie ważne czy jedzie się 50 czy 150 kmh. Manewry mające ma celu uratowanie zwierzęcia w większości kończą się wypadkiem, kalectwem lub śmiercią osób pieszych czy innych kierowców. Pies, sarna czy dzik nie poczeka na policję i nie powie to ja wyszedłem pod koła. Każdy instruktor jazdy, doskonalenia technik jazdy itd powie to samo, lepiej zabić zwierzę i jechać dalej niż zabić siebie czy innych. Gadanie że jechał za szybko można schować między bajki. Na potrzeby dramatu niedługo dowiemy się że leciał mad drogą. Jeżdżę po całej Europie, przejeżdżam 15000km miesięcznie. Zabiłem pod kołami nie jednego Lisa.kota, psa i również się nie zatrzymałem, tak samo jak tysiące kierowców każdego dnia. Czy zatem jestem okropnym mordercą który jutro zabije dziecko? Niewydaje mi się... Kompletna kompromitacja policji i innych biorących udział w tej sprawie. Marnotrawienie pieniędzy i czasu na bzdury

Celnik