UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Argumenty typu: frekwencja w muzeum, czy galerii sztuki, liczba: czytelników i melomanów, są oczywiście zasadne, ale ustawiając taką perspektywę pytanie powinno brzmieć - czy Elbląg (ale także tym samym Polska) chce równać do poziomu miast krajów rozwiniętych czy rozwijających się (nazywanych przez niektórych 3-cim Światem). Twarde dane są takie: 2 na 10 elblążan przeczytało w zeszłym roku cokolwiek, zatem po co sieć Bibliotek, po co trzymać tam książki grubsze niż 15 stron, po co napisane w języku innym niż polski ? Oczywiście to samo dotyczy Muzeum, Galerii i Orkiestry. Takie poglądy jak Ell to czysty populizm, ale to jest modne, miejmy nadzieję że chwilowo. Co do "samowolki" to przypominam strajki w sierpniu '80 to może było trochę coś innego, ale jednak też samowolka i warcholstwo.
z_ubocza