A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Niech się radni opodatkują albo zrezygnują z diet
Muzeum ma dzisiaj 1 730 tyś dotacji z miasta drugi remont w Tak szybkim czasie a godziny otwarcia muzeum, kasa w tygodniu do 15.30....
Pani Mario, proszę pomyśleć o kandydowaniu na Prezydenta Elbląga.
Trudno będzie, nie da się ukryc, że prezydenta nie ma w pracy.
@ex-ponat - Tylko inteligentny czlowiek potrafi przyznac sie do bledu, wiec pewnie jednak Muzeum nie dostanie tej kasy na wklad wlasny, latwiej powiedziec, ze pracownicy Muzeum nic nie robia, tylko wyciagaja kase, smutne
Prezydentowi Wróblewskiemu bardzo brakuje kultury obycia, często zupełnie niepotrzebnie zraża do siebie ludzi, tak będzie również i w tej sytuacji, a szkoda, można to było rozegrać inaczej. ..
Na sprawę trzeba spojrzeć z kilku aspektów. Po pierwsze jest to placówka miejska, podległa prezydentowi. Czyli opłacana ze środków publicznych. Budżet miasta jest trudny i dyrekcja, a razem z nią załoga powinni wiedzieć, że kasy nie ma. Nie wolno stawiać radnych i prezydenta w takiej sytuacji. Co – maja zabrać domom pomocy społecznej, seniorom, dzieciom i dać muzeum, bo p. Maria ma fanaberie? Po drugie, muzeum jest niezłe, jeśli chodzi i wystawy, eksponaty etc. Ale kto to wie, poza nielicznymi, stałymi uczestnikami wernisaży? Nie ma żadnej nowoczesnej promocji, nie istnieje nawet w rejestrze muzeów polskich. Jest po prostu placówką prowincjonalną. Zamyka swoje podwoje po godzinach pracy. Tu jest pole do popisu dla załogi, a nie stawianie radnych pod ścianą i szantaż, że muzeum zostanie zamknięte.
To sobie prezydencie przechlapałeś u obywateli. Skoro nie chcesz dać zgody, to nie oczekuj, że przy wyborach otrzymasz ją od nas!!!
Zgadzam się najpierw praca i efekty a potem pieniądze. Wystawy trzeba wypromować , drzwi otworzyć to mało.
Wolę sto razy imprezy biblioteki, nie ma bufonady, jest nowoczesność. A może połączyć te instytucje, zrobić p. Jacka szefem całości i po kłopotach. Myślę, że Nowiński sam by sobie radził, a nie szukał wsparcia u partyjnych czy radnych.