A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
no niektórzy za życia zamiast głowy noszą dynię
Nie płacz córko.
Nie trzeba płakać obetrzyj swe oczka
śmierci nie wzruszą ludzkie łzy
miłość do matki także jej obca
choć tobie po nocach ona się śni.
Nie trzeba płakać zaciśnij zęby
choć ból i tęsknota serce twe ściska
musisz zapomnieć chwile szczęścia
choć matka odeszła i jest ci tak bliska.
Nie trzeba płakać jej serce zgasło
i czuję chłód z grobowych czeluści
już jej nie ujrzysz nigdy żywej
jej cień na zawsze znikł a już ci.
Nie trzeba płakać jej tez jest ciężko
choć dusza jej dawno jest już u pana
w anielskiej asyście ciszy pokoju
krąży u pana po niebiańskich łanach.
Daj jej o panie światło wiekuiste
i radość wieczną zaklętą w jej duszy
niech ziemskie modlitwy wciąż do niej płyną
zostaną na wieki w jej duszy.
A w chwilach smutku przytul ją
o miłosierny mój panie
ja kiedyś przyjdę podziękować ci
usłyszysz moje do bram kołatanie.
Henryk Siwakowski.
PŁONĄ ZNICZE.
Pada deszcz płoną znicze
i płyną krople po ludzkich twarzach
zapłonęły znicze jak ludzkie serca
na leśnych grobach i mglistych
cmentarzach.
Wokoło cisza i tylko wiatr
zatańczy z liśćmi na wietrze
wokoło kołyszą się na grobach
dostojne chryzantemy i zapach
spalonego wosku nasyca powietrze.
Choć ból przeminął czas zatarł ślady
zmurszałe krzyże ku ziemi robią skłon
to w sercach naszych pamięć pozostała
choć ziemia na grobach wydała swój
plon.
Ta ziemia wszystkich przyjmie jednako
nieważne czy biedni czy bogaci są
jak matka pierzyną nas otuli
zamieni w proch i wyda nowy plon.
Henryk Siwakowski
Cmentarne Łzy
Wśród łez jesieni płoną znicze
powraca nostalgia za tymi
których zabrał czas
kołyszą się na wietrze złociste chryzantemy
a wokół cisza i tylko krzyży las.
W cichej modlitwie dziś ich witamy
tych co pozostali w naszych sercach na wieki
pamięć po zmarłych w naszych sercach pozostanie
do chwili kiedy zamkniemy powieki.
W tym dniu szczególnym dziś ich wzywamy
czujemy wokół ich bliski wzrok
niechaj te znicze które płoną
po wieczne czasy rozjaśnią im mrok.
Przyniosłem ci matko złociste chryzantemy
te które kochałaś będąc na tym świecie
za twoje serce w tym dniu szczególnym
ja ciebie obsypię najpiękniejszym kwieciem.
I tak co roku zawsze o tej porze
ciągną pokoleń nieskończone tłumy
to jest marsz żywych w hołdzie umarłym
chwila refleksji zadumy.
Henryk Siwakowski
Marsz Żałobny.
1 listopada szara smutna jesień
z kamienną twarzą stanę
stanę przed grobem matki
powrócą wspomnienia i w
sercu tęsknota odpalę znicze
złożę na grobie kwiatki.
Przyniosę ci matko najpiękniejsze kwiaty
i znicze wonne płonące
niechaj ci one rozjaśnią mroki
jak niegdyś na ziemi słońce.
Więc matko przybywaj w tym dniu szczególnym
chciałbym cię ogrzać swoim sercem
bo czuję chłód z grobowych czeluści
przywitam cię kwiecistym kobiercem.
Wiem że dziś jesteś czuję twój wzrok
choć cię nie widzę wiem że jesteś blisko
na dworze złota Polska jesień
choć jest ponuro i trochę mglisto.
A tłumy ludzkie wciąż idą i idą
wciąż płoną znicze i tak od zarania
to chwila zadumy nad naszym życiem
kolejny cykl życia i czas przemijania.
Henryk Siwakowski
Pochylmy czoła
Pochylmy czoła oddajmy hołd
tym co odeszli od nas na wieki
ich cień na ziemi na zawsze znikł
a śmierć zamknęła im powieki.
Ziemia przykryła nam co najdroższe
tych których kochaliśmy od wielu lat
odeszli na zawsze lecz pozostali w
sercach ojciec i matka siostra i brat.
Zapalmy im dzisiaj jasne wonne znicze
niech im rozjaśnią na wieczność mroki
chociaż ich serca dawno wygasły
znikły postacie umilkły kroki.
Lecz pamięć po nich na zawsze zostanie
dopóki będą bić nasze serca dopóki
ziemia też nas nie pochłonie składamy
im hołd w ukłonie.
Henryk Siwakowski
Płoną znicze
Płoną znicze czuć zapach wosku w
półmroku przenikają ludzkie cienie
spuszczone głowy w zamyśleniu
idą niczym postacie głuche i nieme.
Widać ból w sercach który przenika
po każdej twarzy każdej z osobna
gdzieniegdzie płyną z oczu łzy smutku
a w uszach płynie pieśń żałobna.
Znów powracają nasze wspomnienia
i odżywają ludzkie rany bo w każdym
chłodnym cmentarnym grobie leży
ktoś bliski ukochany.
Tu leży babcia a tam siostra ciocia
kuzynka i starszy brat a pod tym dębem
starym dostojnym ojciec i matka co
mnie wydali na ten świat.
Ta ziemia dziś jest śliska od łez wokół
migają jak serca znicze i każdy zadaje
sobie pytanie czemu tak krótko trwa
nasze życie.
I tak co roku przy blasku zniczy snują
się ludzkie tłumy to jest marsz żywych
w hołdzie umarłym chwila refleksji
zadumy.
Henryk Siwakowski
CMENTARZE.
Cmentarze zasnute białą mgłą
jak białym woalem nasze ludzkie
twarze żałobną pieśń na liściach
gra wiatr płoną i migoczą cmentarne
lichtarze.
Od rana ciągle marsz żywych trwa
głowy pochylone zatroskane twarze
i tylko zapach spalonego wosku i
pamięć o bliskich zatrzymać się
karze.
I znowu twarze wygięte bólem choć
lata minęły i zastygły rany bo
wszystko ożywa w naszych sercach z
powrotem nad grobem gdzie człowiek
spoczywa kochany.
W cichej modlitwie dziś ich wzywamy
stawiamy znicze wieńce piękne kwiaty
niech im ta ziemia choć dziś lekką będzie
tu leżą prochy dziadka matki taty.
I tak co roku zawsze o tej porze snują
się w ciszy nasze ludzkie tłumy to marsz
pamięci i miłości bliżnich chwila refleksji
zadumy.
Henryk Siwakowski
To tylko mały skrawek moich wierszy które poświęciłem śmierci i naszemu przemijaniu, ,bo śmierć jest nieprzekupna ty wiesz o tym, ,
@jednak wolę. Jeszcze niedawno wydrążona dynia z okienkami po bokach chroniła woskową świeczkę ustawioną na mogiłce przed padającym deszczem. Taki ekologiczny prototyp współczesnych zniczy szklanych. Szkoda że obecnie dynia stała się symbolem amerykańskiego Święta Zmarłych, którą ze względu na skojarzenia nie wypada nawet w regionach rolniczych przyozdabiać nagrobków. Producenci nagrobnych kwiatów i zniczy wyparli zaduszkowe lampiony robione w domu przez dzieci.