Mali elblążanie mają próchnicę

29
28.10.2016
Mali elblążanie mają próchnicę
Dziś dentyści odwiedzili SP nr 12 w Elblągu (fot. Michał Skroboszewski)
Tak można stwierdzić po badaniach jamy ustnej, jakie w czwartek i piątek przeprowadziła Fundacja „Wiewiórki Julki”. Fundacja planuje skontrolować 1500 uczniów szkół podstawowych w Elblągu. Niestety, wielu rodziców nie wyraziło zgody na przebadanie swoich dzieci. Zobacz fotorelację z SP nr 12.
- Stan uzębienia u elbląskich dzieci nie odbiega znacząco od ogólnopolskiej normy – takie wnioski „na gorąco” przedstawiła Paulina Wojas, lekarz stomatolog z Fundacji „Wiewiórki Julki”. - Niestety, polskie dzieci nie myją zębów.
   I to niestety nie jest dobra wiadomość. Dokładny raport z elbląskiej kontroli będzie znany później, ale już można powiedzieć, że nie jest dobrze. Dzieciaki nie myją zębów, a do gabinetu stomatologicznego idą dopiero, kiedy ząb już boli. Konsekwencją są problemy zdrowotne i strach przed dentystą w dorosłym życiu. Odpowiedzialność za stan jamy ustnej dzieci ponoszą ich rodzice, którzy często bagatelizują konieczność systematycznej kontroli uzębienia swoich pociech.
   - Dziecko powinno przyjść na pierwszą wizytę do gabinetu stomatologicznego w wieku 18 miesięcy – zaznacza Paulina Wojas - a potem systematycznie raz na sześć miesięcy.
   Dentystka zwróciła uwagę na szereg problemów występujących u dzieci: brak leczenia zębów mlecznych, brak profilaktyki prozdrowotnej, lekceważenie przez rodziców wad zgryzu, lekceważenie zagrożeń próchnicy.
   - Nie ma nic straszniejszego od matki, która najpierw oblizuje smoczek, a potem daje go dziecku. W ten sposób przekazuje swoje bakterie dziecku i może zarazić je próchnicą – zwraca uwagę stomatolog z Fundacji „Wiewiórki Julki”.
   Tymczasem tylko w pięciu elbląskich szkołach funkcjonują gabinety stomatologiczne.
   - Trzeba się zastanowić, czy te gabinety przyjmują dzieci tylko ze szkół, w których funkcjonują, czy też mogą tam chodzić wszystkie – zwraca uwagę Antoni Czyżyk, inicjator sprowadzenia Fundacji „Wiewiórki Julki” do Elbląga.
   Jedną z przyczyn tak małej ilości gabinetów stomatologicznych w szkołach jest fakt, że taka działalność jest mało dochodowa.
   - Największą trudnością jest finansowanie takich gabinetów z Narodowego Funduszu Zdrowia. Gabinety niechętnie podejmują się leczenia małych pacjentów, bo niektóre zabiegi są niżej wyceniane u dzieci niż u dorosłych, bo takie zabiegi u dzieci trwają dłużej i wreszcie problemem jest fakt, że gabinet stomatologiczny w szkole nie powinien przyjmować dorosłych pacjentów – wyjaśnia  Piotr Żuchowski, doradca prezydenta Elbląga ds. oświaty, kultury i spraw społecznych.
   W związku z tym, dzieci muszą być badane w ogólnie dostępnych gabinetach stomatologicznych. A tam mogą je zaprowadzić jedynie rodzice. Wczoraj i dziś (27 i 28 października) często pierwszy kontakt z dentystą mieli uczniowie siedmiu elbląskich podstawówek.
   - Nasze badania polegają na wykonaniu przeglądu stomatologicznego u dzieci, ocenie stanu higieny jamy ustnej, jest też przeprowadzana pierwsza diagnostyka ortodontyczna – mówi Paulina Wojas.
   Profilaktyką stomatologiczną u najmłodszych na poważnie chce zająć się radny Antoni Czyżyk.
   - Chcielibyśmy tą inicjatywą rozpocząć dyskusję o tym problemie w samorządzie miejskim – mówi radny.
   Raport fundacji ma stać się materiałem do dyskusji na forum samorządu. Czynione są tez starania, aby sprawdzić stan uzębienia przedszkolaków i gimnazjalistów. Fundacja „Wiewiórki Julki” przeprowadza badania stomatologiczne w całej Polsce. W związku z tym kolejnej wizyty "Wiewiórek" w Elblągu możemy spodziewać się najwcześniej w czerwcu przyszłego roku.
   
Sebastian Malicki

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Tak dba o zdrowie swoich wyborców posłanka i długoletnia dyrektor szpitala Gelert !!!
(2016.10.28)
No gdzie te czasy że w szkołach były gabinety dentystyczne, pielęgniarki. Okresowe przeglądy i planowe leczenie. Ale chłopcy od styropianu uważali że wszystko za komuny było złe i takie są efekty.
hrabia_George (2016.10.28)

info

13  
  3
A jeszcze lepiej dba o nasze oczy! Jestes pacjentem w pryw gabinecie Dr Adamskiego to w panstwowej poradni potem na haslo "od dr Admaskiego" masz wszystko bez kolejki! Skandal!
Anka L (2016.10.28)
To RODZICE i tylkoRODZICE mają OBOWIĄZEK dbania o uzębienie swoich pociech. Pani poseł E. Gelert i "chłopcy steropianowi " nie mają takiego prawa i obowiązku. Przecież można zapisać dziecko na darmową wizytę do stomatologa. Prawdą jest, że trzeba poczekać na wizytę, ale przezorny rodzic ma to na względzie. W Elblągu jeszcze długo będziemy mieć komunistyczne podejście do życia.
babunia (2016.10.28)
@Anka L - Towarzystwo wzajemnej adoracji, rączka rączkę myje dlatego tak panicznie boją się zmian jakie zachodzą w kraju. Chcą by było tak jak było, czyli extra życie dla wybranych kosztem uczciwych spoza układu !
(2016.10.28)
Mam nadzieję, że nie promowali trującej fluoryzacji!!!! Jak za moich czasów w szkole :-(
(2016.10.28)

info

6  
  3
Przepraszam... ale mój syn (5lat) ma idealnie białe ząbki. Myje. Sam się dopóki a mycia. Wszystko w rękach rodziców. Jak zachęcają swoje dzieci do mycia zębów. Nie raz w przedszkolu widzę dzieciaki w jego wieku z czarnymi zębami zzartymi przez próchnicę. Większość taka jest. Aczkolwiek o zęby młodszaka (1.5 roku) też dbamy a już są plamy. Większość plam przebarwień jest genetyczna. Pozostaje leczyć. Ale jak widzę inne dzieci w przedszkolu z czarnymi zębami to... wymiotowac się chce.
(2016.10.28)
Rodzice mniej słodyczy a więcej zbilansowanej diety. Bo istnieje też coś takiego jak zakwaszenie szkliwa. Ja dbam o uzębienie dzieci i żadne z nich nie miało problemów z próchnica podczas gdy większość rówieśników biega z czarnymi mleczakami. Wstyd. Jak tylko mój syn podrosnie i pozbędzie się mleczakow- zakładam aparat stały. Wydatek przeszło 10tys ale dziecko będzie miało piękne ząbki. Rodzice nie zdają sobie sprawy ile kosztuje ładny uśmiech. Mój kosztował 20tys. Aparat 3 lata, wizyty, dbanie o zęby. Później lekkie wybielanie. Dzisiaj jak ktoś się uśmiechnięte i wydać ubytki- jest skreślony. Czy to praca czy stosunki towarzyskie.
(2016.10.28)
Z tym oblizywaniem smoczka to przesada. I jednemu i drugiemu dawałam smoczek gdy zdarzyło się że upuscil. I co? Ani jeden ani drugi nie ma próchnicy. Ponad to- dziecko korzystające że smoczka od urodzenia jest uodpornione na bakterie w slinie matki. Bzdetna wymówka. Matka już w życiu płodowym dziecka przekazuję mi setki antygenow które zwalczania choroby. Także zębów. Głupie gadanie. Wystarczy edukacja w zbilansowanej diecie- racjonalnie soki, owoce- to one zakwaszają i wpływają na szkliwo. A później słodycze które prowadzą do próchnicy i czernienia zębów... nic dziwnego, że dzieciaki biegają z czarnymi mleczakami lub same wypadly- skoro nikt nie umie edukować rodziców.
(2016.10.28)

info

1  
  6
@babunia Ty zaparz sobie ziółka, obejrzyj M jak mydło, paciorek i spać a nie pisz takich postów, bo widać u Ciebie demencję starczą. Po to płacę podatki, ZUSy żeby sprawy zdrowotne zwłaszcza dzieci były w gestii szkoły - jak to drzewiej bywało
hrabia_George (2016.10.28)