A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
po co sobie tak wrzucać wiadomo są rodziny z dziećmi które są ok i są rodzice z dziećmi które o dzieci nie dbają lub ewidentnie mają w nosie pracę bo państwo da znam takich wielu tylko niestety rząd PiS-u obiecywał najpierw powiedziała pani premier ''na dzieci'' a w ostatniej debacie ''każde dziecko w Polsce'' i ja rozumiem że każde to każde mysle że zmienili zdanie bo przypomniało im się że ojcu Rydzykowi trzeba dać 27 mln bo ten to dopiero biedny a jedynaki i pierwsze dzieci nie potrzebuja. Mam kredyt na mieszkanie mam małe zarobki dziecko ciągle w domu bo nie stać nas na to by gdzies pojechało czy poszło czy też choćby chodziło na basen o wakacjach czy koloniach może pomażyć miałam nadzieje że dzieki tym pieniądzom uzbieram chociaż na pierwsze kolonie wakacyjne dla dziecka ale gdzież tam mam ciut wiecej niż 800 zł i uwierzcie mi bardzo mi było żle że lekarze zabronili mimieć więcej dzieci już sie z tym pogodziłam a dzieci wszystkie powinny być traktowane równo tak jak jest np w Wielkiej Brytani a u nas nie musieli podzielić
bo tam każde dziecko dostaje pomoc od państwa nie ma podziału na pierwsze czy jedynak
Nie jestem druga kategoria-bogacz, tylko zapierdzielam z motorkiem w d***e, a nie zrządze, że bieda w koło i nie ma pracy. Bogacz nie jestem, tylko znam umiar i nie lansuję się top-rzeczami, tylko używanymi z lumpa i ogłoszeń. i bez lansu 100selfi w toalecie!
ja bym zachowała zdrowy rozsądek w tej polityce prorodzinnej i dawała 500 zł na drugie, trzecie i max czwarte dziecko, żeby nie dopuścić do sytuacji, że co niektórzy będą rodzić dzieci na potęgę. i proszę mnie nie zrozumieć, że jak ktoś ma piątkę czy więcej dzieci to patologia. nie nie wszyscy. niektórzy po prostu chcą mieć dużą rodzinę i z pełną świadomością i odpowiedzialnością decydują się na wielodzietne rodziny. ale skoro się decydują to powinni wiedzieć, że im więcej dzieci tym większe wydatki.
a ja nie mam ani dzieci ani własnego mieszkania, to do kogo mam się zwrócić o pomoc? dodam, że od zakończenia studiów, a było to już kilka lat temu, ciągle pracuję, ale nie mam znajomości, więc marnie zarabiam. i co do kogo mam mieć pretensję i do kogo mam wyciągać ręce po pieniądze? dodam po moje pieniądze z podatków. takie jest życie i trzeba zagryźć zęby, wziąć się w garść i zwrócić się do Boga o lepsze jutro, bo żaden polityk mi tego nie zagwarantuje. nigdy wszyscy nie będą zadowoleni, bo potrzeby są nieograniczone, a zasoby niestety tak!