Bezdomni często mówią "nie" i wybierają zabójczą wolność

13
23.11.2015
Bezdomni często mówią nie i wybierają zabójczą wolność
Osoby bezdomne często odmawiają skorzystania z pomocy, nawet, gdy temperatura spada znacznie poniżej zera (fot. arch. portEl)
Bezdomni w Elblągu mogą liczyć na pomoc wielu służb i instytucji. Mogą znaleźć dach nad głową, mogą się wykąpać i przebrać w czystą odzież, mogą zjeść gorący posiłek. Mogą, jeśli tylko chcą. Problem polega na tym, że wielu nie chce, a zmusić ich siłą nie można. Wyjątek stanowią sytuacje zagrożenia zdrowia i życia. Policjanci przyznają, że wówczas nikogo o zdanie nie pytają.
Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej doliczył się w Elblągu 161 bezdomnych (poprzednie liczenie: 158). Takie dane utrzymują się od kilku lat. Jak przyznaje mł. insp. Robert Muraszko, zastępca komendanta miejskiego policji, rocznie funkcjonariusze legitymują 4322 osoby bezdomne. Przykładowo – w styczniu 181, w lipcu – 600. Ale to tylko statystyka – zaznacza policjant, który przy okazji wskazuje na poważny problem związany z bezdomnymi: higiena.
   - W październiku do wytrzeźwienia w naszym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych przebywało 33 bezdomnych – mówi mł. insp. Muraszko. - Po ich wizycie, każdorazowo, pomieszczenie było dezynfekowane, podobnie, jak radiowozy, które przewoziły osoby nietrzeźwe. Różne choroby, insekty, można powiedzieć koc się na nich „rusza”.
   Po wytrzeźwieniu bezdomni byli przewożeni do domu przy ul. Nowodworskiej, gdzie poddawani byli kąpieli, otrzymywali czystą odzież. - I tak nawet przez tydzień mogą utrzymywać się w miarę czystym stanie, po czym sytuacja się powtarza - kwituje policjant.
   Podczas posiedzenia komisji spraw społecznych i samorządowych Rady Miejskiej, radna Halina Sałata wskazywała również na problem zachorowalności na gruźlicę i sugerowała, by osoby bezdomne były pod tym kątem badane.
   A gdzie bezdomni mogą zjeść ciepły posiłek i czy korzystają z te oferty – to również kwestia poruszana na dzisiejszym (23 listopada) spotkaniu.
   - Od 1 listopada działa stołówka prowadzona przez Caritas przy ul. Zamkowej, która może dziennie wydawać do 120 obiadów. W listopadzie wydała ich maksymalnie 50 – relacjonowała Mirosława Grochalska, dyrektor MOPS w Elblągu. - Na posiłek osoby potrzebujące mogą liczyć także w stołówce przy parafii św. Rodziny, w stołówce przy ul. Winnej. Pomoc oferuje także Bank Żywności i dom dla bezdomnych. Każda osoba bezdomna, która chce pomocy, otrzyma ją – zapewnia dyrektor Grochalska. - Problem polega na tym, że wielu z bezdomnych pomocy nie chce przyjąć.
   Policja i straż miejska patrolują stare, ale i nowe miejsca, w których koczują bezdomni. Informują o miejscach, w których można bezpiecznie przeczekać zimę. Ich propozycja jednak często pozostaje bez odzewu. Osoby bezdomne, często nadużywające alkoholu, po prostu nie chcą iść pod dach, gdzie pić nie będą mogły. Wybierają wolność, która przy dużym mrozie może być zabójcza.
   - W sytuacjach zagrożenia życia lub zdrowia nikogo o zdanie nie pytamy i po prostu zabieramy –  zapewnia mł. insp. Robert Muraszko.
   Są jednak bezdomni, którzy chcą zmienić swoje życie i udaje im się wyjść na prostą.
   - W 2015 r. z bezdomności wyszły trzy osoby – mówi Mirosława Grochalska. - Może to niewiele, ale i tak sukces, bo trzeba pamiętać, że większość osób bezdomnych od „x” lat jest uzależniona od alkoholu. Niepokojące jest natomiast nowe zjawisko – wskazuje dyrektor MOPS w Elblągu. - To coraz większa grupa młodych bezdomnych, uzależnionych od środków psychoaktywnych, coraz częściej od dopalaczy. Trzeba podjąć kroki, by skutecznie im pomóc.
   
   O miejscach w których osoby bezdomne mogą znaleźć pomoc, szczególnie zimą informowaliśmy już w październiku.
   
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
A pewna pani urzędnik (Referat Ewidencji Ludności i Dowodów Osobistych) podczas mojej wizyty w sprawie wymiany dowodu osobistego stanowczo twierdziła, że w Elblągu nie ma bezdomnych. Są tylko osoby z brakiem miejsca zameldowania, bo tak mają wpisane w dowodzie tożsamości. Poza tym, mówiła, że jest dom dla osób bez zameldowania (ul. Nowodworska xx), więc nie sa bezdomnymi, skoro mają dom. Mało mnie nie zagryzła przy biurku. Zastanawiam się czy długotrwała praca w urzędzie ogłupia czy to od urodzenia.
(2015.11.23)
A co to do diabła za problem, NIE TO NIE, niech robia co chcą, zajmijcie się czyms pozytecznym i nie traccie czasu na bezdomnych.
zoro88 (2015.11.23)

info

10  
  9
kierunek Dom dla Bezdomnych im. św. Brata Alberta, jedyny warunek zero alkoholu i fajek:) dlatego wolą spać "pod mostem"
12312 (2015.11.23)
Bo w Elblągu nie ma problemu bezdomnych - do niedawna tak jak ty miałem w stosunku do bezdomnych miękkie serce i uwierz - nie wyszedłem na tym dobrze.
Krisovatek (2015.11.23)
" Bezdomni często mówią "nie" i wybierają zabójczą wolność ' dobrze napisane, fakt alkoholizm też ma tu ogromne znaczenie.
pampi-ZAWADA (2015.11.23)

info

2  
  1
Znaleźć im pracę, niech pracują utrzymują się, pomóc znaleźć mieszkanie, będą potrzebni, będą płacili podatki, zapewnić nadzór, rozliczać, będą normalną częścią społeczeństwa, to na początek
(2015.11.24)

info

8  
  5
Tylko właśnie na tym polega problem, że większość z nich poprzez swoje nałogi głównie alkoholowy nie nadaje się do pracy ani normalnego życia. Często nawet długotrwałe leczenie odwykowe nie przynosi pozytywnych skutków.
(2015.11.24)
no sory, normalnej pracy w elblągu. .. .dla dobrze wyglądających i z nałogiem w początkowym stadium brak, chłopaki robili pewnie na czarno, sił zabrakło i tyle z kariery w tym mieście
(2015.11.24)
a co ci zrobili?
(2015.11.24)
Jeżeli wolność jest zabójcza, to kim my/wy jesteśmy/jesteście, Niewolnikami?
(2015.11.24)

info

0  
  0