A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Hahaha..... Ciekawe jak tych inzynierow zatrzyma. Moze w spolkach miejskich zatrudni. I skad wezma sie w Elblagu inzynierowie do zatrzymywania? Z PWSZ? Hahaha
Ale gęby nie wyjściowe, widać od razu zakłamanie i tęsknotę za rozumem, szkoda, że jednak naiwni się znajda by postawić krzyżyk. .. .. Ten przekop to ma chyba być do Berlina, że tak długo od 5 kadencji go kopią. .. ..
Władek miałeś " złoty róg" - województwo, "został ci się ino sznur". .. wycofaj się i daj szansę młodszym i znającym się na biznesie, a nie na "piastowaniu", reprezentowaniu" i likwidowaniu banku. ..
Jesteśmy w dużej mierze atakowani wszelkimi informacjami wyborczymi, trafiającymi do nas poprzez różne środki przekazywania informacji. Nie bez powodu określa się dzisiaj massmedia jako czwartą władzę. Telewizja, radio, plakaty wyborcze a ostatnio w coraz większym stopniu także media społecznościowe i Internet atakują nas starannie wyselekcjonowanymi informacjami na temat startujących w wyborach partii i ich przedstawicieli. Media kreują obraz kandydatów i poprzez różne tricki wpływają na nasze uczucia. Dzięki odpowiedniemu doborowi słów, gestów, otoczenia, tła i wielu innych czynników buduje się albo bardziej pozytywny, albo bardziej negatywny obraz danej osoby. Do tego stopnia, że esteśmy w stanie czasem zmienić swoje zdanie na podstawie obserwowanych faktów. Jednakże trudno jest ogarnąć i zrozumieć prawdziwą marketingową grę – przedstawienie układane przez dobrze dobranych specjalistów. Nie dostrzegamy tego, że nasza podświadomość jest bombardowana subtelnymi bodźcami, z których istnienia nie zdajemy sobie sprawy.
Panie Mańkut, daj już pan Nam spokój.
Nie dla POPiSLDPSL+"Nowoczesna" (znaczona karta).
Czerwony baldachim kurczy się. Coniektórzy żałują chyba że nie noszą prawdziwego.
ten kuduupell w waciaku - jak Lenin - wiecznie żywy.
Czy w dzisiejszym świecie jeszcze ludzie głosują na ludzi, czy już tylko na partie, w których władza należy tylko do określonych osób ustalających strategie rządzenia? Czy można dziś mieć inne poglądy, czy jednak trzeba wtopić się w tłum i wybrać jedną z narzucanych ścieżek? Czy może osoby stojące u władzy po prostu nie pozwolą nigdy na to, aby krajem zaczęli faktycznie rządzić jego mieszkańcy stwarzając jedynie tego pozory? Czy ludzie nie widzą, że to co się dzieje na szczytach władzy, to fantastyczny teatrzyk, dzięki któremu można w odbiorcach wzbudzić określone i pożądane emocje, aby łatwiej było nimi kierować?