Płot, który podzielił sąsiadów

59
08.09.2015
Płot, który podzielił sąsiadów
Mieszkańcy tuż przy zagrodzonym przejściu (fot. Michał Skroboszewski)
Przez kilkadziesiąt lat między ul. Kartuską a Grottgera istniało przejście, dzięki któremu mieszkańcy okolicznych domów mieli bliżej do szkoły czy autobusu. Właśnie zostało zagrodzone, co wywołało protesty.
Protestuje część mieszkańców ulicy Kartuskiej, Bytomskiej i sąsiednich ulic. - Nikt nikogo nie uprzedzał, nie konsultował z nami tej decyzji. Jak tak można z dnia na dzień zagrodzić i to jeszcze 1 września, jakby nam ktoś wojnę wypowiedział – mówią mieszkańcy.
   - Dzieci do szkoły tędy chodziły, starsze osoby z zakupami, bo było po prostu bliżej, a teraz trzeba chodzić dokoła, przez Rawską, gdzie ruch jest coraz większy, na dodatek powstaje market i przebudowywane jest skrzyżowanie. Tu przecież chodzi o nasze bezpieczeństwo - dodaje pani Elżbieta, która napisała w tej sprawie pismo do Urzędu Miejskiego. Podpisało się pod nim ponad 70 rodzin mieszkających w pobliżu.
   - Mieszkam tutaj 30 lat. Schody, które rozebrano po postawieniu siatki, budowało jeszcze miasto. Słyszeliśmy, że płot się pojawił, bo w tym miejscu ma być postawiony garaż dla pani, która niedawno się tu wprowadziła. Od tego się wszystko zaczęło – dodaje kolejna mieszkanka.
   - Teraz nie mamy drogi ewakuacyjnej, ludzie nie będą mieli jak uciec przed pożarem, nawet listonosz musi nadkładać drogi – mówią protestujący.
   Przejście między ulicą Kartuską a Grottgera istniało od kilkudziesięciu lat. Zostało zagrodzone 1 września na wniosek mieszkańców jednego z budynków przy ul. Grottgera. - Budynek i działka jest własnością wspólnoty mieszkaniowej. Mieszkańcy na zebraniu w lutym tego roku podjęli m.in. decyzję o wygrodzeniu tej części działki i ja musiałem jako zarządca ich decyzję wykonać – mówi Mirosław Stybel z Zespołu Zarządców Nieruchomości.
   Budynek przy ul. Grottgera jak i działka, na której stoi, należała przez lata do wojska. Pod koniec lat 90. powstała tutaj wspólnota mieszkaniowa, prawie 61 procent mieszkań należy do prywatnych właścicieli, niespełna 40 procent – do Wojskowej Agencji Mieszkaniowej. I to właśnie mieszkający tutaj elblążanie, z których wielu ma dzieci, zdecydowało o zagrodzeniu przejścia.
Płot, który podzielił sąsiadów
(fot. Michał Skroboszewski)

   - Wie pan, co tutaj się działo? Picie alkoholu, rozbijanie butelek, krzyki, przychodziło tu wiele osób spoza tego osiedla. Mieszkam tutaj od kilku miesięcy i już miałam dosyć. W weekendy szczególnie latem było tu nie do zniesienia. Po postawieniu płotu wreszcie jest cisza i spokój. Też mam przez to dalej do pracy, ale nie narzekam – mówi jedna z mieszkanek budynku przy ul. Grottgera.
   - Wszyscy się grodzą w mieście, stawiają szlabany, bo każdy szanuje swoją własność. My też chcemy mieć święty spokój. Mieliśmy prawo do zagrodzenia przejścia i z niego skorzystaliśmy. Chcemy w tym miejscu postawić obudowę śmietnika, niedaleko stąd plac zabaw dla dzieci. Po prostu uporządkować ten teren – dodaje jej sąsiad.
   
RG

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
chamstwo mieszkańców z ulicy Grottgera nie zna granic. Bardzo Wam "dziękuje" za tą życzliwość
mieszkaniec_osiedla (2015.09.08)

info

28  
  17
I bardzo dobrze ! Jak się nie moźecie dogadać to się odgrodzcie i mieszkajcie jak w koszarach - spocznij.
Lejtnant (2015.09.08)

info

31  
  6
Sami mieszkańcy ulic Grottgera piją po tych garażach i proszę nie oczerniać mieszkańców ulicy Kartuskiej, Bytomskiej, Lidzbarskiej oraz sąsiednich ulic tutaj mieszkają porządni ludzie.
WP... (2015.09.08)

info

23  
  8
Mamy po prostu prawo robić na swoim terenie to co jest według nas dla nas mieszkańców dobre,
(2015.09.08)
Nikt nie oczerniał mieszkańców sąsiednich ulic, o picie tylko o osoby spoza naszych dzielnic
(2015.09.08)

info

4  
  13
Każdy dba i walczy o swoje, więc my też tak zrobiliśmy
(2015.09.08)
Życzę wszystkim sąsiadom okolicznych ulic wszystkiego dobrego.
(2015.09.08)

info

6  
  7
jak Grottgera chce sie odgrodzic od Kartuskiej to niech im zrobia bramke na klucz zeby mogli przechodzic
(2015.09.08)
Większość zadecydowała, że na ICH terenie ma to powstać, więc w czym problem? Ale prawda, to całe odgradzanie w mieście przestało już być śmieszne i stało się żałosne. Gdzie się nie spojrzy, tam szlaban. Prawdziwe getto.
(2015.09.08)

info

26  
  1
Niech Pan Mirosław Stybel z Zespołu Zarządców Nieruchomości ściągnie ten drut kolczasty z ogrodzenia - to są cywilizowani ludzie nie będą skakać przez płot. Dz. U. z 1999 nr 15 poz 140 Warunki techniczne, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Dział II ZABUDOWA I ZAGOSPODAROWANIE DZIAŁKI BUDOWLANEJ § 43.1.Ogrodzenie nie może stwarzać zagrożenia dla bezpieczeństwa ludzi i zwierząt. Umieszczanie na wysokości mniejszej niż 1,8 m drutu kolczastego, tłuczonego szkła oraz innych ostro zakończonych elementów jest zabronione.
(2015.09.08)

info

26  
  0