UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

To jest oczywiste, że żadnego stanu wyższej konieczności nie było. Sanem wyższej konieczności byłby pościg za sprawcą czynu zabronionego i jazda radiowozu z naruszanie przepisów ruchu drogowego w czasie tego pościgu. To tak jakby funkcjonarusze zatrzymali się w miejscu niedozwolonym, aby kontrolować stan trzeźwości kierowców. Dobrze, że Krawcewicz nie napisał, że była to obrona konieczna zapewnieniaprzestrzegania przepisów ruchu drogowego. Przełożeni tego funkcjonariusza powinni wysłać go w nagrodę do szlifowania bruku na kilka lat.

kierowca1