A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
A czy jachty śródlądowe nie powinny mieć komór wypornościowych i być niezatapialne, skoro się tak łatwo wywracają?
Litości. .. oceniać ludzi nie mając pojęcia o sytuacji. I od razu za 'podatników pieniądze'. Dorosli ludzie, którzy napewno nie płynęli tym jachtem za TWOJE komentatorze pieniądze. .. Skąd tyle niesympatii i powierzchownego oceniania?
Ale nie powinien zatonąć. Chyba, że nie miał komór wypornościowych, a te są obowiązkowe na jachtach, które mogą się wywrócić.
A czy jachty śródlądowe nie powinny mieć komór wypornościowych i być niezatapialne, skoro się tak łatwo wywracają?
Nie ma takiej możliwości. Powierzchnia komór wypornościowych konieczna do zapewnienia pływalności jachtu musiałaby być taka, że załoga w praktyce nie miała by miejsca w kabinie. W praktyce jacht zwykle nie topnie od razu, zwłaszcza gdy przy silniejszym wietrze załoga zadba o to, żeby być w komplecie i mieć zamknięte wejściówki i luki. Wtedy przez jakiś czas jacht utrzymuje się na wodzie przez powietrzny bąbel. Po drugie średnie głębokości - choćby Zalewu Wiślanego są takie małe (1,5-3 metry) że jacht po wywrotce zahacza masztem o dno i tkwi w takiej pozycji nie tonąc. Ten jachcik co zatonął to bardzo niewielka jednostka.