O przyszłości tramwajów wodnych dyskutowano podczas czwartkowej konferencji w Urzędzie Miasta i Gminy w Tolkmicku. A ta nie jest za ciekawa. Powodem są koszty, jakie generuje ten rodzaj transportu.
- Funkcjonowanie tramwajów wodnych ma sens tylko wtedy, jeśli kursują one codziennie, o stałych porach, by ludzie się do nich przyzwyczaili. I gdy bilety są tanie. Nie da się tego uzyskać bez dofinansowania samorządów – mówi Jerzy Latała, prezes Żeglugi Gdańskiej, której tramwaje kursują w sezonie z Gdańska, Sopotu i Gdyni na Hel, a także z Gdańska na Westerplatte i do tzw. Żabiego Kruka. Połączenia z Helem były przez kilka lat dofinansowywane przez samorządy, ale z czasem wszystkie się z tego wycofały. Efekt? Bilety na tramwaj podrożały o 30-40 procent.
- Samorządy po pewnym czasie potraktowały te linie jako działalność turystyczną i stwierdziły, że dofinansowanie już nie jest konieczne, że armatorzy poradzą sobie sami, co spowodowało, że komunikacja wodna na tym akwenie przygasła – dodaje Jerzy Latała.
Jeszcze większy problem ma Elbląg. Od wielu sezonów nie ma chętnych, którzy mogliby reaktywować połączenie wodne z Krynicą Morską. Ostatnie regularne rejsy (w soboty, niedziele i święta) odbyły się w latem 2010 roku na mocy umowy elbląskiego portu z Żeglugą Gdańską. Dofinansował je elbląski samorząd. - W tym sezonie na pewno kursów z Elbląga nie będzie. Jesteśmy w stanie zapewnić statek do 200 osób, ale bez dotacji to niemożliwe – dodaje prezes Latała.
Z Elbląga będą za to kursować statki Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej. Mieszkańcy i turyści będą mogli w sezonie wybrać rejsy m.in. przez otwarte po remoncie pochylnie Kanału Elbląskiego do Ostródy, a także po jeziorze Druzno czy do Malborka.
Podczas konferencji dyskutowano o przyszłości tramwajów wodnych w regionie (fot. Michał Skroboszewski)
- Nie mogę jeszcze państwu podać konkretnego terminu wznowienia rejsów po Kanale Elbląskim, bo cały czas czekamy na informację o tym, kiedy zostanie on otwarty po remoncie. Wszystko powinno się wyjaśnić w połowie maja – mówi Agnieszka Kuczyńska, dyrektor ds. marketingu i sprzedaży Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej.
Z kolei od 1 maja mają ruszyć rejsy tramwajem wodnym z Tolkmicka do Krynicy Morskiej. - Na początku sezonu będą to weekendy, w sezonie codziennie – mówi armator Jan Popończyk, który jest kapitanem żeglugi śródlądowej. - Niewykluczone, że to będzie ostatni rok funkcjonowania tramwaju, bo problemem są nie tylko koszty, ale też brak wykwalifikowanych ludzi do pływania. Moi synowie, którzy mają uprawnienia i pomagają mi na co dzień, zastanawiają się nad przeniesieniem się na Wyspy, gdzie warunki pracy i płacy w zawodzie marynarza są o wiele lepsze.
Tymczasem w porcie...
Podczas dzisiejszego pobytu w Tolkmicku odwiedziliśmy miejscowy port. Akurat trafiliśmy na rybaków, którzy wracali z połowów. Co jeszcze dzieje się w porcie, zobacz na
zdjęciach Michała Skroboszewskiego,