A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Grzeczny jest każdy i z pewnością z kolan schodzić nie powinien. Z pewnością każdy jest człowiekiem i ma swoje słabości, ważne że je sobie uświadamia i stara się je przezwyciężyć. Takie doświadczenia jak EDK pokazują kruchość i słabość natury ludzkiej, niemoc. Ja GRZECZNICA i własnych siłach doszłam do 30 km, dalej to nie ja szłam, z pewnością nie ja. Pozdrawiam! :)
Cudowna inicjatywa, szlachetny zryw miłości Bożej. Podziwiam wszystkich, którzy byli. Wyrazy uznania i wielkiego szacunku dla księży i ludzi biorących udział w EDK. Bogu dziękuję za mojego syna, który w takim trudzie przeszedł 40 km nocnej drogi krzyżowej. Brakuje słów na wyrażenie podziwu i postawy tych młodych i pięknych ludzi.
Na tą drogę krzyżową beda chiodziły zapewne tysiące a Elbląg będzie. .. z tego znany. Gratuluję wytrwałości i wiary.
Byłam i na pewno pójdę na EDK za rok, coś wspaniałego
brawo wszystki którzy podjęli wyzwanie. .. to ogromny wyczyn. .podziwiam może dołączę za rok. A tym wszystki którzy tak krytykują no cóż zazdrośc jest straszną chorobą, głupota jeszcze gorszą w takich wypadkach należy leczyć nogi. .. bo na głowę za póżno
Każde dzieło dla poprawy kondycji społecznej jest bardzo potrzebne.
Nawet takie nowatorskie podejście do modlitwy także.
Oby to zostawiło ślad w codzienności uczestników. Nie wszyscy muszą mieć taka potrzebę wyrażania swojej wiary, ale i sama wiara jest niemierzalna w jednostkach fizycznych. .. .i to jest fakt. , ,I choćbyś szedł ciemną doliną. .. ., ,.
Podstawą jest wolna i nieprzymuszona wola. .. .. i tu koniec dyskusji, krytyki czy agitacji. .. .
nie ma końca dyskusji i nigdy go nie będzie, mawiano " bez Boga ani do proga" dzisiaj się wmawia ludziom, że mogą wszystko, ci co tak sądzą łapią się na lep jak muchy, a potem budzi się taki z 50 latami na karku i ręką w nocniku i zaczyna szukać sensu życia
te 600 osób to chyba przesda
A ja mimo, że jestem z Elbląga poszedłem na trasę EDK Mikoszewo- Piaski. 47 km po piachu. Niesamowite przeżycie. Grupa na starcie liczyła max kilkadziesiąt osób. Ale póżniej każdy szedł zupełnie sam mijając tylko pojedyńcze osoby na stacjach. Za rok na pewno tam wrócę. Pozdrawiam wszystkich którzy ukończyli tę trasę.