Dobro dziecka najważniejsze, czyli kto zaopiekuje się trzylatkiem

40
16.02.2015
Dobro dziecka najważniejsze, czyli kto zaopiekuje się trzylatkiem
Łóżeczko w mieszkaniu, w którym do niedawna przebywał chłopiec (fot. RG)
- Dlaczego zabrali nam naszego kochanego wnusia? - pyta z żalem pani Alicja, 77-letnia elblążanka. Kilka tygodni temu trzyletni Wojtek* trafił do rodziny zastępczej, bo zdaniem pracowników socjalnych biologiczna rodzina o niego nie dbała. W marcu o dalszym losie chłopca zdecyduje sąd. Podobnych historii w Elblągu jest coraz więcej.
Świeżo wyremontowany blok w jednej z dzielnic Elbląga, na klatce schodowej pracownicy układają płytki. Wystarczy wejść do jednego z mieszkań, by zobaczyć inny świat – zagrzybione ściany, zdarte podłogi, zaniedbana kuchnia, w której jest... zamknięty pies. To mieszkanie komunalne, w którym mieszka pani Alicja i jej córka Elżbieta, mama trzyletniego Wojtka. Chłopiec jeszcze kilka tygodni temu mieszkał z nimi, podobnie jak drugi, dorosły już, wnuk pani Alicji. Trzylatek został zabrany do rodziny zastępczej, a starszy wnuk – do aresztu. Ma na swoim koncie przestępstwa narkotykowe, w ostatnim czasie znęcał się też nad obiema mieszkającymi tutaj kobietami.
   - Daniela zabrała policja, już nam nie zagraża. Przygarnęłam go pod swój dach, bo po powrocie z Holandii nie miał gdzie mieszkać – tłumaczy pani Alicja. - Nie rozumiem, dlaczego dzień po aresztowaniu Daniela przyszli z opieki społecznej i zabrali nam najmłodszego wnuka. Odebrali nam naszą jedyną radość – żali się elblążanka.
   
   MOPS: nie chcieli asystenta do pomocy
   
Rodzina pani Alicji od lat jest pod opieką Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Mama chłopca jest od 12 lat częściowo ubezwłasnowolniona i to na wniosek pani Alicji, która pełni rolę kuratora dla córki. W ostatnim czasie pani Alicja złożyła wniosek o cofnięcie ubezwłasnowolnienia, ale sąd go odrzucił. - Ja już jestem w podeszłym wieku, córka jest już zdrowa, mogłaby się opiekować synkiem – twierdzi tymczasem pani Alicja.
   Zdziwieni całą sytuacją są sąsiedzi. - Rozumiem, że w tej rodzinie się nie przelewa, ale najłatwiej zabrać dziecko, zamiast im pomóc – mówi jedna z sąsiadek. - My pomagamy, jak umiemy. Często daję im ciuszki po moich dzieciach, by chłopiec miał w czym chodzić. Nie mogę powiedzieć złego słowa na mamę czy babcię. Opiekują się dzieckiem, wychodzą z nim na spacery, mały jest wesoły, często się uśmiecha.
   Rodzina utrzymuje się z emerytury pani Alicji, renty jej córki i alimentów na Wojtka, których biologiczny ojciec obecnie nie płaci, bo siedzi w więzieniu. W przeliczeniu na osobę mają zbyt duże dochody, by korzystać z pomocy finansowej MOPS-u. Są jednak objęci opieką, systematycznie odwiedzają ich pracownicy socjalni.
   - Kilka razy proponowaliśmy im skorzystanie z usług asystenta rodziny, by ich nauczył, jak powinni opiekować się dzieckiem. Za każdym razem odmawiali – mówi pan Olaf, pracownik socjalny MOPS. - Podczas jednej z wizyt zauważyłem, że chłopiec nie ma nawet łóżeczka, w którym powinien spać. Okazało się, że było w piwnicy. Po mojej interwencji łóżeczko wróciło na swoje miejsce.
   - Chłopiec był strasznie zaniedbany, nie potrafi sam się załatwiać, nie potrafi sam gryźć, ciągle dostawał jedzenie w płynie. Nie wie, co to zabawki – mówi kolejna z osób pracujących w MOPS-ie.
   - Nie mieliśmy innego wyjścia. Obecnie rodzina biologiczna chłopca nie jest w stanie odpowiednio zadbać o jego rozwój. Tymczasowo został umieszczony w rodzinie zastępczej, o jego dalszym losie zdecyduje sąd. Rodzina chłopca będzie mogła się z nim widywać podczas wyznaczonych spotkań w naszym ośrodku – tłumaczy Mirosława Grochalska, dyrektor MOPS w Elblągu.
   
   Chłopiec potrzebuje uwagi
   
Wojtek trafił do państwa Joanny i Ryszarda, którzy wychowali dwójkę swoich dzieci, a od czterech lat pełnią rolę rodziny zastępczej. - Wojtek jest ósmym dzieckiem, które do nas trafiło. Większość - w związku z tym, że biologiczni rodzice się nimi nie interesowali - decyzją sądu trafiła do adopcji. W dwóch przypadkach dzieci wróciły do swoich rodzin. Teraz oprócz Wojtka opiekujemy się jeszcze dwójką chłopców – 12-letnim i 7-letnim – opowiada pani Joanna. - Chłopiec szybko się zaaklimatyzował, choć mieliśmy z nim wielki problem. Miał wszy. Kopał zabawki, bo nie wiedział, że służą do zabawy. Do tej pory nie potrafi korzystać z nocnika, nawet nie woła, gdy chce się załatwić. Niewiele mówi, na wszystko co chciał, pokazywał palcem. Nie potrafił nawet gryźć, bo prawdopodobnie dostawał tylko jedzenie z butelki. To żywe uśmiechnięte dziecko, które po prostu potrzebuje uwagi.
   - Wojtek zachowuje się obecnie jak niespełna dwulatek. Trzeba czasu, by nadrobić wychowawcze zaległości – dodaje pan Ryszard.
   Co dalej stanie się z chłopcem? Jego biologiczna rodzina rozpoczęła już remont zagrzybionego pokoju. Odmalowali część ścian, mają położyć podłogę. Wystąpili do ZBK z prośbą o sfinansowanie zakupu materiałów do remontu. - Cieszymy się, że warunki w tym mieszkaniu się poprawiają, ale o wiele ważniejsze od warunków bytowych jest zdolność do wychowywania dziecka – mówi pan Olaf, pracownik socjalny.
   - Decyzja o dalszej przyszłości Wojtka zależy od sądu – dodaje Mirosława Grochalska.
   Sąd ma się zająć tą sprawą 11 marca. Do tego czasu Wojtek pozostanie w rodzinie zastępczej.
   Podobnych spraw jest w Elblągu więcej. - Coraz częściej zdarzają się przypadki, w których dziecko musi trafić do rodziny zastępczej. A nam nadal takich rodzin brakuje. Dlatego szukamy kandydatów, którzy mogliby spełnić odpowiednie warunki. To ciężka odpowiedzialna praca, a dobro dziecka jest w niej najważniejsze – dodaje dyrektor MOPS.
   
   * imię dziecka i imiona niektórych bohaterów zostały zmienione.
   
Rafał Gruchalski

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Niektórzy rodzice zapominają że dzieci się nie hoduje, a wychowuje. Zamknięcie dzieciaka w pokoju i jedynie karmienie i przebieranie to nie nie wychowywanie, a zwykłe hodowanie.
Edek.. (2015.02.16)

info

30  
  4
z BIEDY nikt nikomu dziecka nie zabierze..
(2015.02.16)

info

27  
  5
patologia jakas, dobrze ze zabrali
sdfrhy (2015.02.16)

info

21  
  4
"Opiekują się dzieckiem, wychodzą z nim na spacery, mały jest wesoły, często się uśmiecha" - k. .. z MOPS wiedzą lepiej! :-( Koszmar, co się w tym kraju dzieje. .. Teraz rodzina zastępcza otrzyma na to dziecko 2500 zł. / miesięcznie. Patologia systemu. Dzieciątko - trzymaj się, może kiedyś ktoś Ci wytłumaczy w jakim kurew***kim urzędniczym kraju żyjesz :-(
(2015.02.16)
Aha, to byś wolał, żeby dzieciak wyrósł na niepełnosprawnego i upośledzonego?Gratuluje, widać, że bardzo myślisz.
csdedd (2015.02.16)
Biedny dzieciak. Dobrze że go zabrali z pie. .przonej patologii. Połowa w więzieniu, druga połowa psychiczna.
odbierać (2015.02.16)

info

18  
  4
Rodzina zastępcza na dziecko otrzymuje 1000 zł miesiecznie* tak dla sprostowania..
(2015.02.16)
Ostatnio pojawił się artykuł na portelu, iż rodzina zastępcza nie dostaje mniej niż 2tys zł miesięcznie na dziecko. Więc co to za brednie o 1tys? Czyżby jakaś rodzinka zastępcza nie przyznawała się jakie pieniądze dostaje od państwa???
(2015.02.16)
@csdedd - najważniejsze jest to, że DZIECKO BYŁO SZCZĘŚLIWE, a nie to co uważają panie z MOPS, czy rodzinka zastępcza, która ciągnie ponad dwa tysia na dziecko/ miesięcznie. Muszą dowalić do pieca, żeby uzasadnić biznes!
(2015.02.16)

info

9  
  14
A jak dziecko będzie miało ochotę skoczyć z 10 piętra też mamy pozwolić mu na to szczęście ? .....
(2015.02.16)

info

8  
  2