A moim zdaniem... (od najstarszych)
a to się nic nie zmieniło od 2001 roku. Moją studniówkę też filmował p. Kisiel i teraz, jak ją oglądam, to nikogo nie poznaję. Wszyscy za mgłą. lepiej zapłacić trochę więcej i mieć porządną pamiątkę, a nie tylko wydać pieniądze.
Tak popatrzeć na zdjęcia to aż na wspomnienia bierze. .. :)
Tak się składa, że moją studniówkę także nagrywał p. Kisiel i nie było od nikogo żadnych zastrzeżeń typu "jak za mgłą". Także pamiątka pierwszorzędna! Polecam!