28
31.12.2014

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Firmy z branży metalurgicznej pracują nierzadko 24/7 i nic w tym dziwnego.
(2015.01.02)
Po coś dyrektywy maszynowe, SIL'e zostały wymyślone Podejrzewam że jakaś osłona z wyłącznikiem krańcowym w oryginalnym rozwiązaniu na pewno była ale dla polepszenia wydajności obchodzi się takie zabezpieczenia a później dochodzi do wypadków.... http://www.alo.home.pl/pub/FTP-SE/10%20Poradniki/Normy%20i%20standardy%20bezpiecze%F1stwa%20maszyn.pps
(2015.01.02)
Gdyby byly oslony przed wypadkiem to by ich i wielu innych nie montowali po wypadku .
(2015.01.03)

info

0  
  0
Heniuu to Generał z krometu. Pozdro Irciu
xyzfffff (2015.01.03)

info

0  
  0
Pracuję już na stoczniowej kilka ładnych latek.Problemem nie są osłony lub ich brak.Największym problemem jest to że dla kierowników liczą się tylko wykresy,oczywiście coraz to wyższe.My, pracownicy też często naginamy przepisy BHP i w 90% wypadków sami jesteśmy sobie winni.Nie mówię że w w/w przypadku też tak było bo nie widziałem zdarzenia osobiście. Pracownik ,który zginął nie pracował na tej maszynie dwa dni. Związki jak zwykle mają wszystko gdzieś bo są opłacane przez dyr zakładów pracy.
pracownik ze stoczniowej (2015.01.03)
Prawdziwa inspekcja powinna odwiedzic zakład pzry ulicy Debowej zwany Unistal, tam to dopiero sie wyrabiaja cuda, halas nie do zniesienia a slyszalem ze jak pani z BHP dobra kolezanka wlasciciela mierzyla decybele na najglosniejszych maszynach widniala kartka ze jest zepsuta, a gdy pracownik stracil dwa lub trzy palce uw Pani BHP probowala łżeć na korzysc pracodawcy. Banda zlodziei, mam nadzieje ze ktos to sprawdzi bo maszyny tam maja po 60 lat a ich przeglad to fikcja.
unistal (2015.01.03)
Brawo !!!! Wiecej takich odwaznych wpisow a moze bedzie lepiej !
(2015.01.03)
Pracował na 2 zmianie.
(2015.01.03)