Nas nikt o zdanie nie pytał
W środę zabrano się za wycięcie świerków (fot. WS)
- Cieszyliśmy się z sąsiadami, że mamy las za oknem, że jest świeżo. Te świerki chroniły nas przed spalinami. Czy nie można było ich po prostu przyciąć, a nie od razu wycinać? Przecież świerki dobrze się formują, dobrze znoszą cięcie. Poza tym mnie nikt nie zapytał o zdanie, po prostu wywieszono kartkę na klatce, że drzewa zostaną wycięte – opowiada jedna z mieszkanek bloku przy ul. Korczaka 1-4.