Pseudonim "Bolko"

23
15.11.2014
Pseudonim Bolko
Bolesław Nieczuja-Ostrowski (fot. nadesłane)
To nie ma nic wspólnego z gen. Polko, który dzisiaj jako "playboy" jest ekspertem od konfliktów, które Polskę wpędziły w wir wojen odległych od Rzeczpospolitej, czyli w Zatoce Perskiej i Iraku... Mam na myśli człowieka, który także przybrał jeden z wielu pseudonimów bojowych, w tym "Bolko 1000". On walczył o Polskę realną.
Jego działalność przypomniała konferencja zorganizowana przez ks. Kilanowskiego w sobotę 15 listopada. Należy wyrazić uznanie dla tej inicjatywy. Poza działaniami na rzecz rozwoju Polski na tych terenach Bolesław Nieczuja-Ostrowski, mimo szykan ówczesnej władzy, odcisnął znaczące pozytywne piętno w postaci swojej nieprzeciętnej osobowości.
   Właśnie tutaj (Pogrodzie i Elbląg) schronił się ze swoimi żołnierzami z AK po wygranej II wojnie światowej, ale przegranej przez Jego Polskę, chroniąc ich przed represjami NKWD i bezpieki.
   Jego polityczny i pragmatyczny zmysł doprowadził do rozwiązania znacznych sił AK w Generalnej Guberni, którymi dowodził właśnie do 11.11.1944 r. Być może słusznie ocenił, że dalsza walka wobec kolejnego jałtańskiego rozbioru Polski jest bezcelowa. Wiedział, że czekanie na Andersa, który ma przybyć na białym koniu, to ówczesna utopia. Ale to nie była kapitulacja. On jako dowódca ocenił, że życie Jego żołnierzy jest rzeczą najważniejszą. Ewenementem jest to, że wraz z żołnierzami osiedlił się w Pogrodziu, gdzie próbował stworzyć życie w nowej Polsce, która nie koniecznie odpowiadała Jego marzeniom. Jego działalność po potwornych doświadczeniach z władzą ludową (dwa wyroki śmierci i cela na Montelupich w Krakowie) nie przerwała Jego działalności na rzecz Polski. Mimo że stała się dla Niego macochą, którą także kochał.
   Niewielu elblążan wie, że mimo tych restrykcji stworzył Spółdzielnię Ogrodniczo-Pszczelarską Żuławy w Elblągu. Nigdy ze swoim działaniem nie afiszował się, nawet już w czasie III Rzeczpospolitej, która dla własnych potrzeb znała Go jako bohatera polskości. Zaczęła Go nawet hołubić i odznaczać.
   Zmarł niedawno w Elblągu i był pochowany ze wszelkimi honorami. Ale czy to wszystko? Wielokrotnie nazwisko generała Nieczui-Ostrowskiego zgłaszane było do elbląskich władz z wnioskiem o należne upamiętnienie tej postaci – jako patrona ulicy czy placu. Niestety "przegrywał" z gen. Okulickim, który wysłał w czasie Powstania Warszawskiego 120 tysięcy warszawiaków w niebyt... Przegrał z kobietą, która ratując narkomanów zginęła z ręki jednego z nich. Niewiele brakowało, że przegrałby z Schichauem, twórcą przemysłowego Elbinga, który tworzył także potęgę III Rzeszy.
   Bolesław natomiast w ówczesnych realiach tworzył nasz polski Elbląg. Uważam, że "Bolkowi" i innym zapomnianym pionierom Elbląga – Ninie Bańkowskiej- Cyplik. Barbarze Czerniak, dyrektorowi Musiałowi i innym należy się odpowiednie miejsce w panteonie elblążan po 1945 r. którzy budowali nową, niekoniecznie dla siebie, ale dla innych pokoleń elbląską rzeczywistość.
   Dlatego inicjatywę zgłoszoną podczas sympozjum, aby wystąpić do władz o upamiętnienie osób, które miały wpływ na powojenne losy Elbląga, uważam jako bardzo cenną, tak jak powstanie "Ronda Wyklętych". "Błogosławieni" dla rozwoju naszego miasta są bardziej dla nas cenni...
   Jestem dumny że moje osobiste życie było z Nim związane. Niemniej elblążanie powinni podzielić to uczucie wraz ze mną.
Elbingerer

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Pielęgnujmy swoją historię lokalną bo nikt za nas tego nie zrobi.
BANDI (2014.11.15)

info

16  
  2
Chylę czoła PanieGenerale, ciekawe jaka menda wyciągnie Pana z grobu na pozytek wlasnych zaplutych racji?
sierpuchowo (2014.11.15)

info

3  
  5
gen polko to zdrajca pisze o tym dzisiejszym szmaciarzu
ggggggggggggg (2014.11.16)

info

2  
  7
Czy osoba startująca w wyborach samorządowych o tym samym nazwisku to nie rodzina? Niezła by to była reklama kandydata w czasie ciszy wyborczej.
(2014.11.16)

info

7  
  2
Miałem przyjemność i zaszczyt poznać Pana generała. W sposób wspaniały potrafił manifestować swój patriotyzm i mundur żołnierza polskiego. Niewielu już takich ludzi pozostało w tym kraju.
andrzej1236 (2014.11.16)

info

12  
  0
Drogi autorze z całym szacunkiem Ferdinand Schichau zmarł w 1896.Jakimże więc cudem miał "tworzyć potęgę III Rzeszy"? Nadto jeżeli chodzi o jego fabrykę to została ona przejęta przez rząd Niemiec w 1929r. W tym czasie III Rzesza jeszcze nie istniała, gdyż jak powszechnie wiadomo powstała ona w 1933 roku, a więc już po przęjeciu przez państwo byłych fabryk należących do F. Schichaua.
(2014.11.16)

info

17  
  0
prosze jaśniej panie autorze, bo to mnie bardzo zaintrygowało, w jaki sposób oficer AK w latach 50 -tych "chronił" swoich żołnierzy przed UB? może o szczególy jakieś by się autor pokusił i opisał jak On to robił bo to normalnie jakiś rekord świata był w tamtych czasach, prosze rozwinąć myśl bo trudno przyjać, że hodowla pszczół była ta ochroną
kkjsd (2014.11.16)

info

8  
  3
Okulicki nie był dowódcą AK przed i w czasie Powstania.
Mateusz123 (2014.11.16)

info

1  
  0
Wplatanie do tekstu " Andersa n abiałym koniu " jest co najmniej nie na miejscu, tą terminologią posługiwała się UBecka propaganda
(2014.11.16)

info

8  
  0
Panie Elbinger ! To ważne co Pan pisze. Może być przyczynkiem do poznania sławnych elblążan. Ja Panu powiem szczerze, widywałem Generała gdy jako szary czlowieczek przemykał chyłkiem ulicami z pracy w Paxie czy w pracy w Spóldzielni "Zuławy, . Był jednym z nas. Nigdy nie kojarzyłem sobie, że to jest bohater. Pewien weteran, powiedział mi abym nie dał się nabrać na mity. Jak można dowodzić 106 dywizją AK, w czasie gdy w Polsce tych dywizji bylo mozna na palcach policzyc. Im dalej od wojny tym wiecej bohaterow i mitow.
Onufry (2014.11.16)

info

5  
  1