Te wydarzenia zostaną w nas na zawsze…

29
05.11.2014
Te wydarzenia zostaną w nas na zawsze…
W 16 PDZ jest ponad 60 weteranów (fot. Witold Sadowski)
Patriotyzm to wielkie słowo, jednak najbardziej znamienne jest dla tych, którzy narażają swoje życie w walce o ojczyznę. Wielu powraca z niej cało i zdrowo. Są jednak tacy, którzy tyle szczęścia nie mają. Dziś (5 listopada) w klubie 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej odbył się zjazd rannych i poszkodowanych weteranów misji stabilizacyjnych i pokojowych z jednostek 16 PDZ. Zobacz zdjęcia.
Sierżant Sławomir Budnik z jednostki w Gołdapi został ranny podczas misji w Iraku, starszy kapral Piotr Kopryk z 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej - w Afganistanie. Dziś żołnierze powrócili do tamtych tragicznych chwil, mieli okazję do wspólnych rozmów, wspierali się nawzajem. - Myślę, że takie spotkania są bardzo potrzebne – mówi sierżant Sławomir Budnik. - Będziemy spotykać się częściej i ze sobą rozmawiać.
   – Wjechaliśmy na minę – wspomina tragiczne wydarzenia starszy kapral Piotr Kopryk. - W chwili wypadku zostałem ogłuszony, nie wiedziałem, co się dzieje. Miałem połamaną piętę, śródstopie i staw skokowy. Leczenie trwało ponad rok.
   W wyniku wypadku w Afganistanie Krzysztof Bobrowski z jednostki w Gołdapi doznał 30 proc. uszczerbku na zdrowiu. - Minęły już cztery lata i już tak często o tym nie myślę – mówi. – Jestem pewien, że gdyby zdrowie pozwoliło, z pewnością pojechałbym jeszcze raz na misję.
   
   Pięć ran postrzałowych
   
Chorąży Przemysław Wójtowicz z 1. Warszawskiej Brygady Pancernej był dwa razy na misji w Afganistanie. Podczas jednej z nich został postrzelony, jednak jak opowiada, nie czuje się z tego powodu bohaterem. – Nie uważam się za poszkodowanego – wyznaje. - Miałem tylko pięć ran postrzałowych. Uważam więc, że nic mi się nie stało. Dzięki programowi rehabilitacyjnemu czuję się bardzo dobrze i służę nadal, z czego jestem bardzo zadowolony.
   Tragicznych zdarzeń z Afganistanu nie da się wymazać z pamięci. - One pozostaną w nas na zawsze. Staram się jednak o tym w ogóle nie myśleć i nie przypominać sobie tych chwil– mówi chorąży Wójtowicz.
   
   Większość weteranów nadal służy w wojsku
   
W 16 PDZ jest obecnie 67 żołnierzy weteranów poszkodowanych podczas misji oraz trzynaście rodzin po poległych żołnierzach. – Większość weteranów jest w służbie czynnej, część na stanowiskach z ograniczeniem, część rezerwistów – mówi Mariusz Korner, samodzielny referent do spraw poszkodowanych i rodzin poległych przy 16 Dywizji Zmechanizowanej w Elblągu. – Dodatkowo żołnierze otrzymują zapomogi finansowe. Wspieramy ich także poprzez takie spotkania jak to dzisiejsze. Cały czas jesteśmy w kontakcie ze wszystkimi rodzinami poległych. Organizujemy paczki, kolonie dla dzieci, stypendia, pomoce naukowe.
   – Poprzez dzisiejsze spotkanie chcemy pokazać, że nie tylko poległym żołnierzom należy się hołd, ale także tym, którzy żyją – powiedział major Zbigniew Tuszyński, rzecznik prasowy 16 PDZ. - Powinniśmy pamiętać o rannych, poszkodowanych i o wszystkich, którzy na jakiejkolwiek misji narażali swoje zdrowie.
   Dziś weterani spotkali się wojewodą, marszałkiem województwa warmińsko-mazurskiego oraz prezydentem Elbląga. W kolejnych dniach żołnierze wezmą udział w „grze elbląskiej”, spotkają się z młodzieżą klas mundurowych oraz z dowództwem 16 PDZ, obejrzą przedstawienie teatralne oraz pojadą na wycieczkę do Fromborka.
dk

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Po ich minach widać, że nie mają ochoty wyjazdu na takie "misje". Chyba, że za dużą kasę.
(2014.11.05)

info

8  
  8
Jakoś nie kumam. Czym się różni obecność wojsk polskich w Iraku czy w Afganistanie od obecności wojsk niemieckich w Polsce w czasie II wojny światowej ?
hrabiaGeorge (2014.11.05)
Taka robota jak nim się wyjazdy nie podobają niech się zwolnią ja też pracuje i duzo ludzi w szczególnych warunkach gdzie jestem narażony na życie i nie narzekam
Rezerwistaz88 (2014.11.05)

info

7  
  9
Za darmo nie pojechali, wiedzieli co może tam ich spotkać, to jakby kierowca płakał że miał wypadek na drodze
(2014.11.05)

info

14  
  6
właśnie za darmo nie pojechali, wiedzieli co z tym się wiąże!!!!
(2014.11.05)

info

9  
  6
Z trepami miałem do czynienia tylko w WKU. To jedyna durna instytucja, która nie cieszyła się, że młody Polak studiuje. Traktowali mnie jak gówniarza - za to ich nie lubię.
(2014.11.05)

info

6  
  5
czekam na zjazd polskich stolarzy, którzy w polsce stracili palce rękę i mają problemy ze znalezieniem pracy
miro1764 (2014.11.05)
nikt im nie kazał jechać na misję, każdy chce zarobić większego grosza, faktem jest że niektórzy wracają kalekami i wtedy armia się na nich wypina i życie spaprane szkoda chłopaków. większości teraz kończy się 12 lat służby i następny kop w tyłek, brawo generałki później sami będziecie jeździć, w teren a nie jak teraz na ciepłą posadkę w piwnicy i wraca bohater z czterema gwiazdkami i jeszcze z przemytem.
(2014.11.05)
Są równi i równiejsi, ci są tymi równiejszymi i na pewno nie pojechali do Iraku z pobudek patriotycznych. Ja za złamaną nogę w drodze do pracy otrzymywałem 850 zł miesięcznie i muszę zapieprzać do późnej starości a oni po 15 latach emerytura.
Równy (2014.11.05)
Zolnierzom nalezna jest wdziecznosc za sluzbe Polsce, za ofieary i wysilki, ktore dla nas poniesli. Niestety poziom komentarzy na tym formu obnaza brak godnosci i honoru portelowego buractwa.
bluselka (2014.11.05)

info

10  
  9