A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
CMENTARZE.
Cmentarze zasnute białą mgłą
jak białym woalem nasze ludzkie
twarze żałobną pieśń na liściach
gra wiatr płoną i migoczą cmentarne
lichtarze.
Od rana ciągle marsz żywych trwa
głowy pochylone zatroskane twarze
i tylko zapach spalonego wosku i
pamięć o bliskich zatrzymać się
karze.
I znowu twarze wygięte bólem choć
lata minęły i zastygły rany bo
wszystko ożywa w naszych sercach z
powrotem nad grobem gdzie człowiek
spoczywa kochany.
W cichej modlitwie dziś ich wzywamy
stawiamy znicze wieńce piękne kwiaty
niech im ta ziemia choć dziś lekką będzie
tu leżą prochy dziadka matki taty.
I tak co roku zawsze o tej porze snują
się w ciszy nasze ludzkie tłumy to marsz
pamięci i miłości bliżnich chwila refleksji
zadumy.
Henryk Siwakowski
Elbląg 30.10.11.
Chryzantemy
A kiedy wybuchną złotem chryzantemy
i mgły zasnują ziemskie cmentarze
z uczuciem smutku w ciszy zadumie
pójdziemy jak co roku na ziemskie
cmentarze.
Złożymy hołd naszym najbliższym
co żyli na tej ziemi poprzez długie
lata których kochamy dalej choć odeszli
w pamięci naszej los ich pozaplatał.
Znów powracają piękne wspomnienia
dawna miłość szczęście że aż serce
ściska a znicze migoczą jak oczu powieki
z których wzruszenie słone łzy wyciska.
W mroku widzimy ich smutne oczy rozmazane
twarze dziadka babci matki dziś stoją wspólnie
z nami nad swym grobem dla nich te znicze i
przepiękne kwiatki.
Niech im rozjaśnią mroki wieczne by zawsze
mogli znależć do nas drogę powstałeś z prochów
i w proch się obrócisz jak feniks z popiołów
kiedyś tu powrócisz.
Henryk Siwakowski
Elbląg 28.10.11
CZEMU.
Czemu odeszłaś o de mnie
na wieki choć dalej kocham
Cię tak samo gdy patrzę na
Twój kamień na grobie czuję
ten chłód zimno mi mamo.
Niechaj mnie ciepły wiatr
przytuli jak płaszczem okryją
mgły poranne a wiatr osuszy
moje łzy zapłoną znicze jak
zorze polarne.
A w Dzień Zaduszny przyniosę Ci
te najpiękniejsze jesienne kwiatki
prześliczne złote chryzantemy białe
różowe dla mojej matki.
Myślę że będziesz blisko mnie
kiedy uklęknę przy Twoim grobie
może usłyszę gdzieś Twój głos gdy
będę modlił się w żałobie.
Cóż jeszcze Ci powiem matko moja
na ziemi złota jesień wszędzie
wirują z wiatrem wyschnięte liście
i z hukiem spadają dojrzałe żołędzie
na dworze chłód już jesienna słota i
wkrótce zima do nas przybędzie ja Cię
modlitwą otulam dziś niech Ci ta ziemia
lekką będzie.
Henryk Siwakowski
Elbląg 25.10.11.
Zaduszki
Mijają smutne dni jesieni
na dworze wicher, cicho deszcz pada
przeminął spowity mgłami październik
jest pierwszy listopada.
Choć ból przeminął, czas zatarł ślady
znów mamy kamienne twarze,
kiedy idziemy w ciszy zadumie
na nasze ziemskie cmentarze.
I tak co roku przy blasku zniczy
snują się ludzkie tłumy,
to jest marsz żywych w hołdzie umarłym
chwila refleksji, zadumy.
Henryk Siwakowski
Chwila refleksji
Przenikają nas cienie umarłych
otaczają nas bliskie twarze
wśród opadłych pożółkłych liści
zapalimy cmentarne lichtarze.
niech rozjaśnią im mroki wieczne
dając duszom światło wiekuiste
niech popłynie chwila zadumy
poprzez smutne cmentarze mgliste.
I tą smutną chwilę refleksji
przerwie nagle dźwięczne dzwonu bicie
który każdym uderzeniem mówi
jak się rodzi i przemija życie.
Tu spoczęli po trudach życia
nasi zwykli ziemscy tułacze
tutaj leżą prochy naszych synów
nad którymi cicho matka płacze.
Czemu Panie czemu tak szybko
w sercu tylko do Boga krzyczę
nasze życie spala się jak świeca
i wygasa jak cmentarne znicze.
Henryk Siwakowski
Znicze cmentarne
Jest w kalendarzu taka data
jest jeden w roku taki dzień
kiedy idziemy na mgliste cmentarze
by w blasku zniczy ujrzeć bliskich
cień.
W cichej modlitwie dziś ich wzywamy
czujemy wokół ich bliski wzrok
a blask tych zniczy jasno płonących
niech im na wieki rozjaśni mrok.
Niech dzisiaj pójdą drogą do Pana
tego co także w śnie śmierci był
niech dziś powstaną dusze zbłąkane
choć czas już ciała zamienił w pył.
A znicze które płoną tak ładnie
spłoną najpóźniej jutro o świcie
zostanie nicość, serce rozdarte
tak też przemija nasze życie.
Henryk Siwakowski
Aleja Cmentarna
Idziemy aleją śliską od łez
idziemy aleją cmentarną i
wspominamy całe życie swe i
ludzką dolę marną.
Choć płoną znicze
kwitnie sztuczny bez
panują tu prawa cmentarne,
bo to jest kraina
ciemności i łez
tu kończy się życie marne.
tu przyjdą wszyscy,
bogaci i biedni tu
przyjdą najwyższe gremia
tu przyjdzie miłość,
nadzieja i śmierć,
a wszystko pochłonie ziemia. .
Henryk Siwakowski
Chwila refleksji
Przenikają nas cienie umarłych
otaczają nas bliskie twarze
wśród opadłych pożółkłych liści
zapalimy cmentarne lichtarze.
niech rozjaśnią im mroki wieczne
dając duszom światło wiekuiste
niech popłynie chwila zadumy
poprzez smutne cmentarze mgliste.
I tą smutną chwilę refleksji
przerwie nagle dźwięczne dzwonu bicie
który każdym uderzeniem mówi
jak się rodzi i przemija życie.
Tu spoczęli po trudach życia
nasi zwykli ziemscy tułacze
tutaj leżą prochy naszych synów
nad którymi cicho matka płacze.
Czemu Panie czemu tak szybko
w sercu tylko do Boga krzyczę
nasze życie spala się jak świeca
i wygasa jak cmentarne znicze.
Henryk Siwakowski
Nie mogę
Nie mogę płakać w dniu pogrzebu
lecz nie wiem co się jeszcze zdarzy
bo łzy płynące z moich
oczu rozmażą obraz Twojej twarzy.
Nie mogę płakać w dniu pogrzebu choć
w gardle dusi i serce ściska, gdy wspomnę
każde Twoje słowo wygląda ono jak łza
śliska.
Nie mogę płakać a łzy moje zacisnę w reku
jak różaniec, kiedy uklęknę nad Twa trumną
niczym do Boga Twój posłaniec.
A gdy zadzwonią dzwony w kościele i spojrzę
na niebo na białe bałwany - może Cię ujrzę
matko moja, jak idziesz do Pana na niebiańskie
łany.
A kiedy będziesz już tam blisko raz jeszcze
wspomnij ten ziemski kram i tych co ciągle
Cie kochają i głośno zapukaj do nieba bram.
Henryk Siwakowski.
Elbląg 29.06.11
Jeszcze
Jeszcze oczy od łez nie obeschły
po odejściu matki,
i na grobie leżą wieńce i powiędłe kwiatki
jeszcze serce tęsknota i ból mocno ściska
jeszcze widzę Twoja postać bo jesteś mi bliska.
Jeszcze słyszę Twoje słowa, Twoje ciche kroki
jeszcze ciągle Ciebie widzę choć odeszłaś w mroki
jeszcze słyszę Twoją radość że dożyłaś lata
a tu nagle z wielkim bólem los Ci figla spłatał.
I odeszłaś niczym chmurka na błękitnym niebie
Bóg Cię wezwał na swe łany i zabrał do siebie
Chyba uznał że to koniec Twej ziemskiej udręki
że czas spocząć i odpocząć od tej ziemskiej męki.
Jeszcze widzę Twoje oczy smutne i zamglone
siwe włosy i wychudłe ręce spracowane,
pomarszczone szare czoło zmarszczkami zorane,
jeszcze widzę przed oczami Twą mizerną postać
Ty już zeszłaś z tego świata nie możesz tu
zostać.
Możesz patrzeć na tych z góry co płaczą po Tobie
Twoja dusza jest u Pana, - ciało w zimnym grobie
Henryk Siwakowski
Elbląg 6.07.11