Paryż już zdobyty!

18
14.10.2014
Paryż już zdobyty!
Paweł Koch (z lewej) na mecie w Paryżu spotkał rowerzystę z Anglii, który startował w podróż dookoła świata (fot. arch. prywatne)
Zaczął ostro, pokonując 200 kilometrów dziennie. Szybko jednak stwierdził, że przecież nie pali się i nie musi się spieszyć. Z muzyką w uszach i pięknymi widokami przed oczami pokonał 2 294 kilometry. Elbląski strażak Paweł Koch, na rowerze, w 19 dni dotarł do Paryża. Zobacz fotorelację z tej podróży. A Paweł myśli już o dłuższej eskapadzie. Może dookoła świata?
Na co dzień jest strażakiem w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 w Elblągu. Spieszy z pomocą, gdy trzeba ratować ludzkie życie lub mienie. Jest też płetwonurkiem. Przyznaje, że to trudna praca, szczególnie pod wodą, gdy strażacy prowadzą poszukiwania osób zaginionych. Jakoś trzeba odreagować więc Paweł biega, jeździ na rowerze, uprawia różne sporty.
   Urlopuje też aktywnie. W ubiegłym roku wrześniowy tydzień poświęcił na wyprawę rowerową w Bieszczady. Ot, bagatela, prawie tysiąc kilometrów. Zachęcony pomyślał o dłuższej trasie. Już po powrocie z polskich gór zapowiedział nam, że w 2014 r. pojedzie do Paryża. I plan swój zrealizował. 1 września wystartował z Elbląga w kierunku Francji. Zabrał na rower namiot, śpiwór, zapasowe dętki, komplet kluczy – na wszelki wypadek, ale przede wszystkim dobry humor, który nie opuszczał go w podróży.
   - To była bardzo przyjemna podróż, która przebiegała bezproblemowo - przyznaje Paweł Koch. - Nawet "kapcia" nie złapałem, a pokonałem w sumie 2 294 kilometry. Jechałem przez Niemcy, Holandię, Belgię do Francji. Trasy rowerowe wszędzie były idealne – zachwyca się strażak. - Spotykałem na nich rowerzystów w różnym wieku, np. dwie starsze panie, które na rowerach jechały trasą wzdłuż Odry, a także Belgów na tandemach, którzy zmierzali do Holandii. To były pary, w których jedna z osób była niepełnosprawna. [fotor]Najciekawsze spotkanie miałem jednak w Paryżu, gdzie pod Wieżą Eiffla spotkałem Anglika, który właśnie stamtąd, rowerem, startował w podróż dookoła świata! Może i ja się kiedyś w taką wybiorę, może na emeryturze – śmieje się sympatyczny strażak.
   Zanim jednak wyruszy, jak Willy Fogg (ale zajmie mu taka podróż więcej niż 80 dni, bo Rekord Guinnessa to aż 270 dni), zmierzał ku Francji. Już spokojniej, pokonując 140-150 km dziennie (początkowo narzucił tempo 200 km/dzień). Co robił, by jazda nie dłużyła się? Rozmyślał?
   - Nieee, słuchałem muzyki, bo to zawsze pomaga. Podziwiałem też widoki – mówi Paweł Koch. - Do Paryża wjechałem 19 września po południu, czyli nawet szybciej niż zakładałem. Był więc czas na zwiedzanie.
   Po powrocie wrócił do pracy. Znowu jest gotowy, by nieść pomoc potrzebującym. Do następnego urlopu i kolejnej rowerowej wyprawy.
   
A

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
brawo! gratulacje i powodzenia w dalszych eskapadach
kibic#1 (2014.10.14)

info

13  
  0
To jest COŚ - może nasz rodak doznania z peregrynacji w dziele tras rowerowych przekaże naszym animatorom rzeczywistości – tej realnej a niewydumanej
AMalejużniekoniecznie (2014.10.14)

info

0  
  0
powinien być inspiracja dla nas :)
groma_j (2014.10.14)

info

4  
  0
Gratuluję. ja też dużo jeżdżę ale zawsze z jakąś tam obawą o swoje bezpieczeństwo. Jak się Panu jechało przez nasz kraj?
unibike (2014.10.14)

info

1  
  0
super sprawa z własnego doświadczania wiem bo jeżdżę na rowerze, że człowiek średnio sprawny fizycznie jest w stanie pokonać taki dystans w podobnym czasie lecz większość LENIUCHÓW woli spędzać czas siedząc przed TV czy PC popijać browarki GRATULACJE za samozaparcie!
(2014.10.14)

info

4  
  0
Dobrze, ze pogoda dopisala, ale i tak gratuluje takiego zaparcia i woli w dazeniu do celu. Ps: jeszcze 110 km i dojechalby do mnie :)
almerka (2014.10.14)

info

0  
  2
Almerka, jak nie masz męża ani dzieci a masz tam dobrze płatną prace to ja do ciebie przyjdę nawet piechotą
seba_zatorze (2014.10.14)

info

1  
  0
Bujać to my a nie nas. Na większości zdjęć widać, że kolo był ciągnięty na jakiejś rurze
dociekliwyroman (2014.10.14)
ta rurka to statyw do aparatu bo jak niby robilbys zdjecia sobie jadac na rowerze lol
buhahahahaha (2014.10.14)
ciagali go jak nic, najprawdopodobniej helikopterem; )
ekspertorur (2014.10.14)

info

4  
  3