Zanim Łukasz Gesek pojawił się na scenie polsatowskiego show widzowie mogli zobaczyć, jak mieszka, posłuchać, co mówi żona i obejrzeć dwójkę dzieci. Dzięki temu wiemy, że Gesek jest „cholernie szczęśliwy” i że rodzina daje mu poczucie bezpieczeństwa. Później elblążanin wszedł na scenę i zapowiedzał, że zaśpiewa utwór z przesłaniem „stop dopalaczom”.
- Pan nie pije? Nic pan nie używa? Tylko disco polo? To wystarczy za wszystkie używki świata – powiedziała tuż przed jego występem Kora, która oprócz Elżbiety Zapendowskiej, Adama Sztaby i Piotra Roguckiego zasiada w jury.
Zaczęła się muzyka i utwór o nazwie „Muza” zabrzmiał na scenie. Chwila oczekiwania i trzy razy tak – na „nie” był tylko Adam Sztaba.
- Kariery pan w disco polo nie zrobi, bo za dobrze pan śpiewa, ale utwór jest do d...py – skomentowała Elżbieta Zapendowska.
Z kolei Kora dodała, że występuje tu pewien paradoks. - Ze wszystkich odtwórców i twórców disco polo jest pan najgorszy. A jest pan najgorszy, bo jest pan najlepszy – skomentowała artystka.
Jak potoczą się losy Łukasza Geska w polsatowskim talent show? Trudno powiedzieć, ale żeby się dowiedzieć, trzeba oglądać program.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter