Czy dojdzie do ugody? (wracamy do tematu)

34
23.07.2014
Czy dojdzie do ugody? (wracamy do tematu)
Sąsiad schroniska domaga się m.in. ograniczenia liczby zwierząt, które w nim przebywają (fot. arch. portEl)
Propagowanie adopcji zwierząt oraz zwiększenie liczby wolontariuszy, co w perspektywie długofalowej ma doprowadzić do zmniejszenia przebywających w schronisku czworonogów, a także więcej drzew i pełne ogrodzenie - to propozycja gminy miasta Elbląga, która ma załagodzić spór z mieszkańcem sąsiadującej z przytuliskiem nieruchomości. Nie do końca jednak jest ona zgodna z jego żądaniami.
W ubiegłym roku mieszkaniec jednego z domów sąsiadujących ze schroniskiem dla bezdomnych zwierząt pozwał gminę miasto Elbląg, bo ona jest właścicielem schroniska. Jego zdaniem psy szczekają za głośno, dlatego on domagał się wypłaty comiesięcznego odszkodowania lub zainstalowania ekranów dźwiękochłonnych. Władze miasta odpierały zarzuty: schronisko istnieje od 40 lat, a właściciel kupił działkę, kiedy obiekt już istniał, więc powinien wiedzieć, że w sąsiedztwie są psy. Sprawę od ponad roku bada elbląski sąd. Kluczowym dowodem miała być opinia biegłego w sprawie natężenia hałasu. Tej sąd się jednak nie doczekał, bo biegły stwierdził, że do przygotowania opinii konieczne jest wykonanie ekspertyzy przez firmę zewnętrzną. Koszt - ok. 7 tys. zł. Pieniądze na ekspertyzę wyłożyć musiałby powód, a ten nie zdecydował się na taki wydatek. Zmienił natomiast swoje roszczenia.
   - Domaga się usunięcia klatek dla zwierząt, które sąsiadują z jego działką, odtworzenia nasady drzew w tym miejscu, jak również ograniczenia liczby zwierząt przebywających w schronisku do 125 [czyli prawie o połowę - red.] - informowała w czerwcu sędzia Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu. - Strona pozwana wyraziła wolę pertraktacji więc być może dojdzie do ugody. Sąd dał stronom czas na podjęcie decyzji do 27 czerwca.
   Sąd musiał ponaglić stronę pozwaną, by przedstawiła swoją propozycję. Skutecznie.
   - Gmina miasto Elbląg wyraża chęć zawarcia porozumienia - mówi dziś sędzia Dorota Zientara. - Proponuje uzupełnienie nasadzeń drzew przy schronisku, uzupełnienie ogrodzenia, a także propagowanie adopcji zwierząt i zwiększenie liczby wolontariuszy w placówce, co w perspektywie długofalowej ma doprowadzić do zmniejszenia przebywających w schronisku czworonogów. Nie jest to do końca zbieżne z żądaniem powoda - przyznaje rzeczniczka elbląskiego sądu. - Póki co, pozwu nie cofnięto, ale jest szansa na zawarcie ugody sądowej. Po 4 sierpnia sędzia prowadzący sprawę  zapozna się z dokumentami i wyznaczy termin kolejnej rozprawy.
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
jestem byłym pracownikiem schroniska dla zwierząt i myślę że facetowi kompletnie odbiła szajba by wymordować prawie połowę zwierząt bo on tak chce. kupując działkę wiedział że jest tam schronisko i mogą być z tym związane problemy. myślę że próbuje wyciągnąć kasę z miasta i to jest moim zdaniem cały problem. dziwi mnie bezczynność urzędu miasta i animalsu że pozwalają na tak głupie oskarżenia. ja bym go po prostu oskarżył o łamanie ustawy o zwierzętach i myślę że był by to koniec tego furiata.
golasik (2014.07.23)

info

87  
  2
Widziały GAŁY co brały. Pazerny oszołom. Sądy powinny zajmować się naprawdę ważnymi sprawami. Jeden pazerniak, który chce żyć za friko robi wodę z mózgu wielu instytucją po to by zaistnieć. Zanim się wybudowałeś trzeba było postawić sobie ekrany, a nie teraz SKOMLEĆ GŁOŚNIEJ JAK TE PSY.
jedentaki (2014.07.23)

info

66  
  1
pewnie ma kogoś w urzędzie miasta kasę sobie załatwi i pewnie nie małą, jaka ugoda, klatki, nasadzenia, zamknąć dziada razem z wilkiem w tym schronisku, a nie w zbędne dyskusje się wdawać.
(2014.07.23)

info

41  
  0
domaga się tego, domaga się tamtego, niech pokryje koszty tych swoich wymysłów, dlaczego miasto czy schronisko mają płacić skoro on bardzo dobrze wiedział gdzie buduje dom. tak jak by góral sie żalił że ma daleko do morza.
Snake (2014.07.23)

info

48  
  0
A czy chcielibyście aby psy ujadały pod waszym domem przez całą noc ? Miasto nie powinno sprzedawać dzialek w bezposrednim sasiedztwie schroniska i tyle.
(2014.07.23)
Moim zdaniem dobrze wiedział mieszkaniec domu, że obok posesji mieści się schronisko dla zwierząt mógł się zastanowić zanim kupił dom
123344 (2014.07.23)

info

47  
  0
Mógł o tym pomyśleć wcześniej. .. do kogo on ma teraz pretensje?
kaja23 (2014.07.23)
A niech ci szczekają. Dobrze ci tak. Mogłeś się tam nie budować. Psy były wcześniej. Jak nie masz człowieku kasy to idż do pracy a nie wyciągasz rękę po pieniądze podatnika.
drugitaki (2014.07.23)
Ha ha, dobre! I pewnie Miasto zmusiło biednego pana, żeby tą działkę tam kupił :) To zaraz idę z pretensjami do sklepu, że kupiłam chleb, a chciałam bułki. Przecież sklep jest winny, że chleb sprzedaje, a nie ja, że mając wybór, wzięłam nie to, co chciałam.
(2014.07.23)
I nic dziwnego, że sprawy w sądach trwają latami, skoro sądy muszą się takimi sprawami zajmować. Najpierw Pan chce ekrany, a jak trzeba kasę wyłożyć na ekspertyzę, to już nie chce. Potem nie wie co chce i sąd musi go ponaglać, by sprecyzował roszczenia... Masakra jakaś...
(2014.07.23)