26
26.06.2014

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
nie w tym rzecz że każdemu wszystko przeszkadza i że jak się nie podoba to ma się wyprowadzić na wieś. Miejskie realia realiami, ale nie pieprzcie że przystanek 1,5m od okna i notoryczny tłum i pety to " miejskie realia"
diosko (2014.06.27)

info

2  
  2
Ja też mam tramwaj pod oknem i jakoś nigdy mi nie przeszkadzał. Jestem tak do niego przyzwyczajona, że jak był remont torów i tramwaje nie kursowały to było dziwnie cicho. Aż spać nie mogłam pierwszej nocy :)
Sayaka (2014.06.27)
A przepraszam co mówić o " zbydlęceniu" - jak się przedmówca wyraził - samych mieszkańców?! Raz stałam z parasolką (lało niemiłosiernie) dość blisko okien, nie chciałam żeby rozpędzone auta mnie opryskały. Zachwiałam się i żeby złapać równowagę musiałam się cofnąć lekko, ale zaraz potem wróciłam na swoje miejsce. Natomiast takiej wiązanki od pani, która za tym oknem siedziała i obserwowała przystanek, w życiu nie słyszałam! Chyba każde możliwe słowo jakie łacina podwórkowa przewidziała, padło na jednym wdechu, od siwej już pani. Bez wątpienia pod moim adresem, bo nawet moje buty ze szczegółami przeklęła. Aż jakiś pan obok się uniósł, że takiego słownictwa nie powstydziła się największa patologia i chyba zaraz zadzwoni do znajomego policjanta, bo pani to chyba mandatu za wulgaryzmy i groźby jeszcze nie dostała.
Sayaka (2014.06.27)
mamy nocne tramwaje?
cccccc (2014.06.27)
Wystarczy jedno mieszkanie na parterze opróżnić i w rym miejscu zrobić wiatę i już nie będzie przystanku pod oknami tylko obok, po sąsiedzku, później się z nim zaprzyjaźnić i po sprawie.
Eus (2014.06.28)

info

0  
  0
pewnie, że mamy nocne tramwaje - w zajezdni.
Eus (2014.06.28)