Sopot głosuje, Elbląg narzeka
(fot. arch. portEl.pl)
Kiedy wybieraliśmy polskich europosłów, najwyższa frekwencja była w inteligenckim Sopocie. Za to robociarski Elbląg obraził się na Unię i nie poszedł głosować. Dziś Elbląg wydobywa się z przepaści dzięki... pieniądzom z Unii – napisała dziennikarka „Gazety Wyborczej” w artykule porównującym historię obu miast i ich losy w ostatnich 10 latach integracji z Unią Europejską. Artykuł pod znamiennym tytułem „Sopot głosuje, Elbląg narzeka”, ukazał się w dodatku „Europa”, wspólnym projekcie sześciu największych gazet z Polski, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch i Niemiec.