UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Gloryfikowanie klęski, bezsensownej walki i upadku miasta obróconego w perzynę jest zapewne tematem nad wyraz frapującym, szczególnie dla twórców filmu. Ale nie odpowiedziano w filmie na podstawowe pytanie : Czy warto było niszczyć, to co bezcenne ? Zarówno w substancji materialnej i biologicznej. Tysiące zabitych i tysiące bezdomnych. Tuż przed końcem wojny. A wszystko w jednym celu. W imię bezsensownej i wydumanej pysze narodowej. Tej nieznośnej i wiecznie towarzyszącej ludziom o wybujałych i niezdrowych ambicjach politycznych. Mnie nic nie zachwyca w filmie. Nawet kolorystyka. A dialogi są sztuczne i nierealistyczne. Bo towarzyszą im cienie tych których już nie ma. A mogli przecież być i żyć. Bo przecież żadna ojczyzna, nie ma prawa żądać złożenia ofiary z własnego życia. Ojczyźnie potrzeba żywych, a nie martwych bohaterów.