UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Po analizie dostępnych publicznie materiałów, to moja hipoteza przyczyny wypadku jest taka, iż po kontakcie sztagu z linią średniego napięcia pojawiło się napięcie na relingach i koszach (dziobowym i rufowym). Najkrótsza droga do wody (uziemienia) przy stosunkowo wysokiej wolnej burcie była po przez silnik. Zbiornik przenośny paliwa (w kokpicie bądź bakiście) był połączony z silnikiem elastycznym przewodem gumowym z ręczną pompką. Do południa tego dnia padało, więc możliwe jest, że po mokrym wężu popłynął prąd, inicjując pojawienie się łuku elektrycznego w tym miejscu. Teoria ta jest trochę naciągana, bowiem przy napięciu 15kV przeskok iskry w suchym powietrzu następuje do 2 cm, a długość łuku chyba do 40cm. Bardziej prawdopodobną przyczyną gwałtownego pożaru jest linka zabezpieczająca silnik przez " zgubieniem" i kradzieżą, która to mogła się nagrzać (nawet do " czerwoności" ), a w jej pobliżu był wspomniany przewód paliwowy.
Tomek324