A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
i ublizanie kogos w komentarzach pod tym reportazem jest po prostu dnem. .Spidi spoko ziomek, jak inni tutaj, ludzie nie znaja nas na Sadowej a oceniaja jako patole. .Zal mi takich ludzi boi nie widza co dzieje sie u nich na dzielnicach. .Zenada wrecz.
jak to nikt nikogo, a sami siebie?
muszę przyznac ze patoli jest na sadowej calkiem sporo (wiem co mówie bo mieszkam na tej ulicy). Stoją na rogach budynków z butelkami piwa. Rzadko który z nich pracuje, raczej liczą że napiją sie za darmo albo cos ukradną, nawet włamują sie do piwnic swoich sasiadów. Niedługo sie ztąd wyprowadzam, nareszcie
No to WON z sadowej PIKOLO KOLO DEL ANTONIANO. Tyle na temat
Dzielnica niszcząca człowieka. Pełno młodocianych Zbirów. Co drugi wyroki ma. Bardzo dużo bezrobotnych i narkomanów. Ogólnie dzielnica do przeczyszczenia.
Właśnie młodociani sprawiają wrażenie że panuje tutaj patologia, wiadomo nie jest to ocena skierowana do wszystkich. Strach chodzić tam wieczorami. W tej dzielnicy dochodzi często do aktów przemocy i agresji, bójki, pobicia. Wszędzie tak jest to prawda, ale ta ulica już staje się coraz " mocniejsza" w swoich działaniach.
Heheheh. .. .. stoją to fakt, czasami piją piwo to fakt, ale tak samo jest na Diaczenki, tam nawet maja ławeczkę, Hetmańskiej - stoją w bramach, Grottgera, Legionów, Kościuszki i większości ulic w Elblągu. Dlaczego? Bo gdzie maja pójść. Nie stanowią zagrożenia - prawie codziennie mijam tych ludzi wieczorem jak wracam z pracy i jeszcze się ładnie ukłonią, czasami zakupy pomogą zanieść (i wcale nie za piwo). Może nie pracują, ale w Elblągu praca to przywilej przy tak dużym bezrobociu w naszym województwie. Popadacie w lekką paranoję, wydaje mi się, że niektórzy zapomnieli, że też kiedyś mieli naście lat. Dlaczego tylko biadolicie, może dajcie ludziom szanse. Zauważam straszny stereotyp tej ulicy, ale wszystkie stereotypy da się zmienić. Kiedy wychodzi się do ludzi z sercem oni to serce oddają, szczególnie Ci, którzy nigdy nie dostali go od innych.
Coraz więcej wariatów żyje wśród nas chodzą sobie beztrosko po mieście i nie wiadomo co, któremu strzeli do głowy. Strach odezwać się do kogoś by nie obawiać się złości. Co to dalej będzie.