Wysoka porażka Meblarzy w Malborku (piłka ręczna)

11
09.02.2014
Wysoka porażka Meblarzy w Malborku (piłka ręczna)
fot. Anna Dembińska
Piłkarze ręczni KS Meble Wójcik Elbląg przegrali w Malborku z tamtejszą Pomezanią różnica aż dziesięciu trafień. Podopieczni Grzegorza Czapli razili nieskutecznością, zwłaszcza w drugiej połowie meczu. Zobacz zdjęcia.
Pojedynek pomiędzy Pomezanią a Wójcikiem określany był mianem najciekawszego spotkania 17. kolejki I ligi mężczyzn grupy A. Naprzeciw siebie miały stanąć drużyny, których celem jest walka o miejsce na podium i dzięki sobotniej wygranej któraś z tych drużyn wskoczyłaby na trzecie miejsce w ligowej tabeli.
   
   Zacięta walka
   Wynik meczu w Malborku otworzyli gospodarze, jednak chwilę później to Meblarze prowadzili 4:2. Jak się później okazało było to najwyższe prowadzenie elbląskiej drużyny w tym spotkaniu. Pomezania wzmocniła obronę, szybko wznawiała grę i doprowadziła do remisu 5:5. W kolejnych minutach tablica wyników jeszcze trzykrotnie wskazywała remis, po raz ostatni przy wyniku 8:8. Od tego czasu na parkiecie górowali gospodarze. Zawodnicy Wójcika popełniali proste błędy, co skrzętnie wykorzystywali rywale, którzy w 20. minucie prowadzili 15:11. Gdy na dwie minut na ławkę kar zszedł jeden z zawodników z Malborka, podopieczni Grzegorza Czapli zaczęli odrabiać straty. Najpierw gola zdobył Tomasz Maluchnik, chwile później kolejnego dorzucił Mikołaj Kupiec, a Mirosław Ośko wykorzystując rzut karny rzucił bramkę kontaktową. Do końca pierwszej połowy piłka wpadała do siatki trzykrotnie i zawodnicy schodzili na przerw przy wyniki 17:15 dla Malborka.
   
   Rażąca nieskuteczność
   Po zmianie stron tylko pierwsze pięć minut było wyrównane. Od 39. do 45. minuty gospodarze rzucili pięć bramek pod rząd i prowadzili 25:18. Elblążanie grali w tym czasie bardzo nieskutecznie, nie potrafili wstrzelić się w bramkę rywala i popełniali proste błędy. Minuta rozmowy trenera Grzegorza Czapli z zawodnikami przyniosła pożądany efekt i Meblarze zaczęli zdobywać gole. Przez kilka kolejnych minut drużyny naprzemiennie zdobywali bramki i w 53. minucie tablica wyników wskazywała 30:24 dla Pomezanii. Od tego czasu w grę Wójcika znów wkradła się nieskuteczność. Elblążanie albo ostrzeliwali słupki i poprzeczkę albo ich rzuty bronił Grzegorz Sibiga. W ekipie gospodarzy dobrze do kontry biegał Marek Boneczko oraz Marek Baraniak i w 58. minucie Pomezania prowadziła 35:25. Dwie minuty później gospodarze nadal utrzymywali dziesięciobramkową przewagę i ostatecznie wygrali 36:26.
   
   Powiedzieli po meczu:
   
   Igor Stankiewicz (trener Pomezanii) - W pierwszej połowie oba zespoły były w pełni skoncentrowane. Zawodnicy mieli sporo sił, których w drugiej połowie już brakowało. W tym momencie mój zespół zagrał bardzo fajnie przez 20 minut w obronie, przez którą zespołowi elbląskiemu trudno się było przebić. Stąd się wzięła ta różnica bramkowa z której później pilnowaliśmy do końca a nawet ją powiększyliśmy.
   Grzegorz Czapla (trener Wójcika) - Jak się nie realizuje założeń, których się uczyliśmy, to wynik nie mógł być inny. Końcówkę biorę na siebie. Do bramki wpuściłem Jacka Krawczyka, bo wiedziałem że nie damy rady nawet doprowadzić do remisu. Nasza skuteczność była koszmarna, jestem ciekawy co zawodnicy mają do powiedzenia, bo jak tak będziemy rzucać, to następny mecz będzie podobny do tego. Trzeba przełknąć gorycz porażki i grać dalej. Za chwile mamy następny mecz, potem Puchar Polski, jakoś musimy się pozbierać
   
   Polski Cukier-Pomezania Malbork - KS Meble Wójcik Elbląg 36:26 (17:15)
   Pomezania: Kądziela R., Sibiga, Kądziela P., - Boneczko 11, Cieślak 7/4, Walasek 5, Kawczyński 4, Baraniak 3, Suwisz 3, Cielątkowski 2, Miedziński 1, Hanis, Czarnecki, Babicki, Derdzikowski, Lipiński.
   Wójcik: Rycharski, Plaszczak, Krawczyk - Ośko 5/5, Kupiec 5, Nowakowski 3, Maluchnik 3, Malandy 3, Malewski 3, Malczewski 1, Gryz 1, Spychalski 1, Olszewski 1, Kostrzewa, Mazur, Bąkowski.
   
   Kolejny mecz elblążanie zagrają przed własną publicznością 15 lutego o godz. 18:30 z SMS Gdańsk.
   
   
   
Anna Dembińska

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

trener, ,lysy" chyba obraza trochę Jace, ,mordercę o twarzy dziecka" mowiac ze wynik -10 bramkami jest m. in spowodowany jego wejściem. Na miejscu samego jacuny pogadalbym z trenerem o co chodzi?
szufla (2014.02.09)
Ja się dziwie czemu wcześniej nie wpuscil go, jesli ktoś inny miał zerowa skuteczność. .. zal. .. moje firanki lepiej bronia :) Ale taka gra spada już od jakiś 3-4 meczy w dol, tak jakby po nowym roku zaczal się jak na początku sezon, miedzy innymi przegrana z Lesznem. Treneiro mowi ze nie damy rady odrobić wiec wpuszczam go. .. praktycznie zawsze tak jest a przypomnijmy ze Jaca uratowal wynik i zagral dobrze z Olsztynem. A gdzie ochrzan na reszte bramkarzy co mieli zerowa obrone ? Znowu wszystko powoli się toczy w dol. .. aspiracje co do pierwszej trojki ?Watpie. .. watpiee. .. .watpieee. .. .pluummmm
kaka10 (2014.02.09)

info

8  
  1
Bramka zawodzi po całości od początku sezonu. Zarząd i trener są ślepi ? kiedy zaczną działać w tym kierunku ? nie da się wygrać meczu jak obrona wypruwa sobie flaki na darmo bo za nimi bramkarze wpuszczają wszystko. Może kredyt zaufania powinien się już skończyć i postarać się o jakiegoś mocniejszego zawodnika na tę pozycję? ogarnijcie się !
bramka (2014.02.09)

info

4  
  2
" Morderca o twarzy dziecka" hehe dobre. .. ja bym dal cos krótszego, najlepiej Laleczka Chucky :D lol
kaka10 (2014.02.09)
Trenejro może czas najwyższy się ogarnąć i dać szanse innym grania a nie cały czas swoimi ulubieńcami. Ogarnijcie się dla dobra zespołu !
kibicw (2014.02.09)

info

4  
  0
kibicw wczoraj grali wszyscy oprócz Bąkowskiego, więc o czym ty piszesz?
(2014.02.09)

info

1  
  3
pewnie chodzi o czas przebywania poszczególnych zawodników na boisku zamiast 5min to dać szanse pokazania sie np. w 20 minutach
(2014.02.10)

info

3  
  0
to nie wina tylko bramkarzy lecz całej drużyny która zagrała bardzo słaby mecz
(2014.02.10)

info

3  
  0
no tak, ale każdemu mozna dać pograć kiedy rywalem jest spadkowicz lub gdy się wysoko prowadzi, a nie gdy gramy z zespolem z pierwszej trójki-piatki
(2014.02.10)
bramkarze slabo zagrali ale jak cala druzyna nikomu nic sie nie udawalo bylem widzialem. teraz tylko praca praca przed wami dacie rade powodzenia. pamietajcie nawe najlepsi przegrywaja
(2014.02.10)

info

2  
  0