Start wygrywa i wraca na czwartą pozycję

20
15.01.2014
Start wygrywa i wraca na czwartą pozycję
fot. Anna Dembińska
Piłkarki ręczne Startu Elbląg pokonały niżej notowany KPR Jelenia Góra 34:28 i zapisały dwa punkty na swoim koncie. Dzięki tej wygranej elblążanki powróciły na czwarte miejsce w ligowej tabeli. Zobacz zdjęcia z meczu.
Gospodynie meczu rozpoczęły drugą rundę od wywalczenia jednego punktu na trudnym terenie w Szczecinie. Przyjezdne natomiast zostały rozbite przez mistrza Polski MKS Selgros Lublin i zajmowały ostatnie miejsce gwarantujące udział w play-offach. Obu drużynom zależało na zdobyciu kompletu punktów i poprawieniu swojej sytuacji w tabeli.
   Chwilę przed rozpoczęciem meczu kibice oficjalnie podziękowali naszym kadrowiczkom Katarzynie Koniuszaniec i Kindze Grzyb oraz trenerowi Antoniemu Pareckiemu za wkład, jaki wnieśli w sukces naszej reprezentacji na Mistrzostwach Świata w Serbii.
   
   Wynik meczu otworzyła Kinga Damaziak i jak się później okazało było to jedyne prowadzenie KRP w tym meczu. Elblążanki od początku starały się szybko rozgrywać piłkę, grały dobrze w defensywie i po 10 minutach prowadziły już 7:2. Dodatkowo w bramce nieźle spisywała się Ewa Sielicka, co umożliwiało Startowi przeprowadzanie skutecznych kontrataków. Przyjezdne miały problemy z ustawieniem szczelnej obrony, na co na pewno zwróciła uwagę trenerka KPR w czasie przerwy na żądanie. Po wznowieniu gry gospodynie powiększały przewagę, atak skutecznie wykańczała głównie Edyta Szymańska i Kinga Grzyb. W 20. minucie po kolejnym golu Szymańskiej, Start prowadził dziewięcioma bramkami(17:8). W kolejnych minutach meczu elblążanki zaczęły popełniać błędy, do tego doszła nieskuteczność rzutowa i KPR zdołał odrobić kilka bramek. Po 30 minutach gry na tablicy wyników było 19:13 dla Startu.
   Drugą połowę od dwóch celnych goli rozpoczęła Joanna Waga. Kolejne akcje to gorsza postawa Startu w ataku oraz w obronie. Od 33. do 38. minuty przyjezdne zdobyły pięć goli, Elbląg tylko dwa. Na tę sytuację zareagował Antoni Parecki prosząc o minutę rozmowy ze swoimi zawodniczkami. Po przerwie gospodynie rzuciły trzy gole z rzędu i wydawało się, ze ich gra wróciła na właściwe tory. Niestety elblążanki znów zaczęły popełniać błędy. Jeleniogórzanki zagrały bardziej kombinacyjnie, kryły indywidualnie Joannę Wagę i Wioletę Janaczek i w 47. minucie zmniejszyły dystans do sześciu bramek. W końcówce meczu na parkiecie pojawiła się Sylwia Klonowska, Katarzyna Cekała, Aleksandra Jędrzejczyk oraz Agnieszka Jałoszewska. Elblążanki popełniły sporo błędów, jednak konrtolowały przebieg gry. Wynik meczu na 34:28 ustaliła trzy sekundy przed syreną kończącą spotkanie Agnieszka Jałoszewska.
   
   Powiedzieli po meczu:
   
   Antoni Parecki (trener Startu) - Najbardziej cieszy wynik, tym bardziej, że inne wyniki ułożyły się po naszej myśli (Olimpia Beskid wygrała z Energą Koszalin - przyp. red.) i wracamy na to nasze upragnione czwarte miejsce. W tym momencie należałoby zakończyć wywiad i przemilczeć kilka rzeczy, bo nie mam wytłumaczenia na niektore sytuacje. Dziewczyny powiedziały mi zaraz po meczu, że kiedyś przyjchodzi słabszy mecz i dobrze, że trafił się nam on dzisiaj. Zapowiadają, że w niedzielę będzie jeden z tych najlepszych meczów, które chcemy w drugiej rundzie rozegrać.
   Edyta Szymańska (rozgywająca Startu) - Nasza gra posypała się w momencie, kiedy rywalki wyłączyły nam dwie zawodniczki i zaczęłyśmy grać tzw. "radosną" piłke ręczną. Każda chciała coś zrobić, KPR nas w tempo odcinał, a my popełniłyśmy błędy. W meczu z Lublinem nie mogą nam się powtórzyć takie sytuację, bo MKS błyskawicznie to wykorzysta w kontrze lub ataku pozycyjnym. Lublin ma o wiele większą siłę rażenia niż Jelenia Góra i dlatego musimy uważać, by nie powtarzać dzisiejszych błędów.
   Małgorzata Jędrzejczak (trenerka KPR) - Nasza słabsza gra zaczęła się od Szczecina, potem był Lublin. Mamy zmieniony skład, z poprzedniej ekipy zostały tylko dwie zawodniczki. Z wielką nadzieją czekaliśmy na powrót sióstr Mączek, bo zakładaliśmy, że na pewno nam pomogą. Szereg kontuzji, połamane palce, dwie zawodniczki w gipsie, jedna po zabiegu czyszczącym kolano, kolejną też czeka zabieg i tak się poukładało, że siostry Mączki stały się głównymi zawodniczkami, a nie są jeszcze całkowicie przygotowane do sezonu. W dzisiejszym meczu najlepiej zagrała najmłodsza zawodniczka Kinga Damaziak, ktora do tej pory siedziała na ławce. Z jednej strony to cieszy, a z drugiej chce się płakać, że najmłodsza zawodniczka ciągnie nam zespół. Mamy problem ze wszystkim, brakuje słów by określić nasza grę w obronie.
   
   Start Elbląg - KPR Jelenia Góra 34:28 (19:13)
   Start: Sielicka, Kędzierska - Waga 8, Grzyb 7, Szymańska 5, Koniuszaniec 3, Aleksandrowicz 3, Zoria 3, Janaczek 2, Cekała, Jędrzejczyk, Klonowska 2, Karwecka, Jałoszewska 1, Sądej.
   KPR: Kozłowska, Demiańczuk – Żakowska 9, Mączka M. 8, Damaziak 6, Uzar 2, Wiertelak 1, Mączka A. 1, Grobelska 1, Wesołowska, Jasińska, Oreszczuk, Herbut, Michalak.
   
   Kolejne spotkanie elblążanki zagrają w niedzielę 19 stycznia z mistrzem Polski MKS Selgros Lublin. Mecz rozpocznie się o godz. 17:30 i będzie transmitowany przez Polsat Sport.
   
   
Anna Dembińska

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
brawo, tak trzymać
brawooooooooo (2014.01.15)

info

3  
  1
W niedzielę pojawie sie w CSB na meczu Startu po dlugiej przerwie. Mecze Startu z Montexem kiedyś, piekna sprawa. Oby zwycięstwo.
wielbicielElbinga (2014.01.15)

info

4  
  0
w niedzielę wszyscy na mecz!!!!
oi!oi!oi! (2014.01.16)

info

3  
  0
Obrona dramat, dramat! Straciliśmy 28 bramek, z zespołem który Lublinowi rzucił 14!
(2014.01.16)

info

4  
  3
Bramkarka super. .. obrona do pewnego momentu nawet ok. .. jednak w obonie masakrycznie nie radziła sobie Aleksandrowicz. .. .no tragedia. .. musisz trochę nad tym poćwiczyć dziewczyno, poza tym więcej wiary w siebie, przy takich warunkach, jakie posiadasz, powinnaś co chwilę zdobywać bramki. Reszta składu całkiem dobrze się spisała, jednak nie można tego powiedzieć o pani Koniuszaniec, która bardzo zirytowała kibiców, chcąc się popisać swoim ' ' genialnym' ' rzutem z kontry, który bez problemu obroniła bramkarka. Zamiast popisów, weź się do roboty dziewczyno, bo coraz więcej osób mówi, że nie wie, jakim cudem Ty się znalazłaś w kadrze, skoro nic nie wnosisz do gry. .. czas wypłukać tą sodówkę z głowy. Gratulacje dziewczyny, oby tak dalej !!!!! Nie dajcie ciała z Lublinem!!!
./. (2014.01.16)

info

7  
  9
kolejny mecz grany jedną siódemka do 45 min. trzeba to zmienić trenerze bo inaczej będzie źle to wyglądało, a jak dojdą do tego kontuzje bo niro wierze że dziewczyny wytrzymają takie obciążenie przez cały sezon. tym bardziej e takim meczu jak widzieliśmy powinny grać te które nie mają za dużo min rozegranych. spokojnie w od początku drugiej połowy mogły grać zmienniczki np cekala sadej. itd. żeby reszta dziewczyny mogła odpocząć tym bardziej że teraz czeka dużo grania a mało odpoczynku
(2014.01.16)

info

4  
  1
Co mecz to jazda po Koniuszaniec. Ktoś ma kompleks jak Mount Everest, bywa, ale takie rzeczy leczy psychoanaliza nie Portel. Mecz pod pełną kontrolą z irytującymi fragmentami popeliny. Ale postęp jest, bo jeszcze sezon, dwa temu przyjeżdżała taka Jelenia, Wrocław bądź Chorzów i można się było zirytować przegraną, nie fragmentami meczu.
hd (2014.01.16)

info

6  
  3
Ja tym razem meczu nie widziałem więc się nie wypowiem na temat gry. Jest zwycięstwo jest dobrze, po Kasi K będę jechał tak długo aż nie nauczy się szukać gry a nie tylko czekać na piłkę i wykorzystywać albo i nie 100% akcje.
JiL (2014.01.16)

info

4  
  4
Widzę że hejterzy nie odpuszczają Koniuszaniec, a laska razem z Kingą Grzyb ciągną całą grę, są szybkie, agresywne i pewne siebie. tak trzymać! pozdro dla naszych skrzydłowych
takietam (2014.01.16)
jacys zazdrosni i zawistni hejterzy zawsze znajda kogos do oczerniania. kasia koniuszaniec jest z elblaga i to najbardziej ludzi boli, ze jej kariera sie tak dobrze toczy. .na mistrzostwach swiata otrzymala nagrode mvp i byla doceniona po pierwszej rundzie jako najlepsza zawodniczka. prosze tylko o szacunek dla tej zawodniczki, bo z jelenia gora to nie jest wyczyn by dobrze zagrac!! a z zespolami z wyzszej polki i jak na razie kasia sie z tego wywiazuje, bardzo mnie martwi monika aleksandrowicz bo ta waspaniala dziewczyna ma takie warunki o ktorych wiele zawodniczek moze pomarzyc, mam nadzieje ze na play off bedzie naszym motorem poza kasia i kinga. brawa za 4 miejsce oby tak do konca 2 rundy!!
Janek32 (2014.01.16)