Gdzie Pasożyt buduje dom?

39
31.07.2013
Ponad miesiąc temu na skwerze „na Alejkach” - pomiędzy ulicami Władysława IV, Bażyńskiego i Pilgrima - zamieszkał artysta, Arek Pasożyt, zaproszony do udziału w projekcie „Przebudzenie”. Na wybranej przez siebie działce rozbił namiot i rozpoczął budowę domu.
W kilka dni zdobył zaufanie najmłodszych (dzieci i młodzieży), angażując ich w swoje „żywicielskie” działanie „Chętnie pomogę”, bardzo często rozgrywając z nimi mecze w piłkę nożną na pobliskim boisku, czy przeprowadzając warsztaty dotyczące budowy bazy, projektowania różnorodnych mebli. Wraz z nimi na początek zbudował wiatę, która stała się polem treningowym, sam artysta wyjaśnia: - Chodziło o stworzenie zajęcia dzieciakom, które jako pierwsze obdarzyły mnie kredytem zaufania. Tutaj nauczyły się, jak obsługiwać podstawowe narzędzia, np. wkrętarkę, dowiedziały się jak odpowiednio zaprojektować mebel, który później – przy moich korektach i uwagach – samodzielnie wykonały, pokazałem im różnorodne możliwości tworzenia mini-baz.
   Poprzez dzieci Arek dotarł również do ich rodziców, dziadków, a niektórzy z nich – jak sam wspomina: – Początkowo nastawieni byli sceptycznie do nowego sąsiada, który tak nagle wtargnął na ich trawnik, i co więcej, zaczął składować na nim stare deski, nieużywane meble i inne rupiecie. Ogólnie obawiali się bałaganu. A dziś większość z nich, nie przejdzie obojętnie obok mnie, zatrzymuje się, rozmawiamy, są ciekawi – dopytują się jak idzie budowa domu, kiedy dom stanie itd. itp. proponują deski, nieużywane meble, które mają w piwnicy, pytają – czy mi się przydadzą do domu?
   Założeniem Arka było wdrożenie, wtopienie i włączenie się w lokalną społeczność, by wraz z nią wspólnie zbudować dom. Społeczność wokół domu się rozrasta, również zacieśniają się więzi pomiędzy tymi, którzy już się zaangażowali.
   W fotorelacji na FB prowadzonej przez kuratorkę projektu, Karinę Dzieweczyńską w komentarzach przy zdjęciach czytamy: „Zaprzyjaźniona młodzież i mieszkańcy z osiedla nie odstępują nas na krok, przyglądają się, pomagają przynosić deski, podają narzędzia, wiele osób przystaje i otwarcie mówi o pozytywach naszego działania. Kibicują nam. To naprawdę cieszy. Niektórzy nie mogą się doczekać końca budowy („czekam kiedy stanie domek” mówi z uśmiechem starsza pani), a my już teraz zapraszamy na otwarcie domu. Klimat trochę jak na budowie”.
   Projekt ewaluuje, zmienia się wraz z uczestnikami. Dochodzą nowe osoby, artysta otwarcie przyjmuje wszelkie krytyczne uwagi odnośnie projektu domu: – Przedstawiony przeze mnie projekt to w zasadzie tylko szkic, który jest punktem wyjścia do wspólnych działań. [fotor]
   Karina Dzieweczyńska z Centrum Sztuki Galerii EL, kuratorka projektu „Przebudzenie” dodaje: - Zależy nam na tym, by w realizację domu zaangażowało się jak najwięcej osób, by był on polem dialogu dla różnorodnych grup społecznych. Nie planowaliśmy tego, a działania potoczyły się w ten sposób, że przy braku zespołu technicznego, postanowiliśmy zaangażować do współpracy panów z Aresztu Śledczego. I trzeba przyznać, że ich praktyczna wiedza bardzo nam się przydaje, bo sam artysta jest owszem pomysłodawcą budowy domu, ale nie posiada jednak doświadczenia budowlanego.
   Nie wszystko idzie oczywiście gładko, zgodnie z harmonogramem, wyznaczonym przez realizatorów: – Namiot pocięli mi kilka razy. Parę osób (młodociani) też groziło, że spali wiatę. Staram się łagodzić takie sytuacje. Uczulam młodzież, by nie odpowiadała agresją na agresję. Rozmawiam, wyjaśniam. Sądzę, że efekty są. Mieszkam ponad miesiąc w namiocie i nie doznałem uszczerbku na ciele – uśmiecha się artysta. – Jeżeli chodzi o samą budowę, to jak to na budowie – „wtopy” też są. Czasem brakuje materiału, albo źle zaplanowałem zaopatrzenie, a ludzie są na miejscu gotowi do działania – dodaje.
   Termin realizacji DOMU to koniec września br. Jak będzie wyglądał? Tego nie wie sam artysta, bowiem idea jest taka, by powstał on z materiałów znalezionych przez niego i z tych, które przyniosą zaangażowani mieszkańcy.
   Do działania można się włączać cały czas. Arek Pasożyt przebywa codziennie na skwerze. Prowadzi również bloga, gdzie można śledzić na bieżąco to, co dzieje się wokół niego, tutaj w Elblągu (pasozyt.blogspot.com) w ramach projektu „Przebudzenie”, który do końca września stał się „pracodawcą” Pasożyta.
   Piotr Grdeń przygotowuje film o akcji Pasożyta. Premiera odbędzie się na finisażu projektu zaplanowanym na grudzień.
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
I to jest bardzo pozytywne:)
(2013.07.31)

info

23  
  8
Ciekawe kiedy pojawi się pytanie, kto za to płaci ?
FCParasite (2013.07.31)

info

9  
  10
coś nowego i ciekawego
(2013.07.31)

info

14  
  9
Juz jestem bardzo ciekawa koncowego rezultatu.
almerka (2013.07.31)

info

14  
  5
przeciez to samowola budowlana teraz tylko patrzec jak bezdomni zaczna budowac swoje szalasy. .. .i co zabroni im ktos. .. .a moze i ja cos sobie wybuduje. .. pozdrawiam. ..
(2013.07.31)

info

15  
  14
Idea szczytna szkoda tylko, że my sąsziedzi spać nie możemy. Tak się składa, że projekt stał się bardzo popularny również wśród okolicznych alejko-imperezowiczów skutkiem czego w godzinach wieczornych można słuchać wiązanek najprzeróżniejszych pijackich wulgaryzmów i innych tego rodzaju odgłosów wydawanych przez osobników urządzajacych imprezy w altance budowanej przez Pana Arkadiusza.
(2013.07.31)

info

13  
  5
co to k. .. .jest i po co to jest? Pasożytów mamy od metra prawdziwych, w sejmie, samorządzie, tych tzw "pracodawców" -chcą odwrócić od siebie uwagę; D
żywiciel (2013.07.31)

info

11  
  15
A co ma wspólnego budowa domu z jedzeniem? Projekt nie polega na żywieniu się odpadkami tylko na tym co jest napisane w tekście. Radzę poprosić kogoś o przeczytanie bo najwyraźniej tego nie potrafisz. Mój wpis nie ma zamiaru obrażać nikogo ale czytajcie z zrozumieniem. Krytyka jak najbardziej jest wskazana, potrafi być konstruktywna i kierunkująca, ale wcześniej proszę o pozbycie się jadu tak bardzo obecnego w tym mieście.
Pioterloter (2013.07.31)

info

12  
  2
Dlaczego widzicie w tym tylko negatywne strony? Czy nie jest dobrze, aby dzieciaki zajely sie czyms ciekawym w czasie wkacji, nauczyly sie czegos, zamiast blakac sie po ulicach bez celu lub co gorsza robic glupoty (delikatnie mowiac)? Zaloze sie, ze ci, co tak psiacza, to sie nawet nie pofatyguja, zeby zrobic cos z tym "pijackim marginesem", czy aby przemowic im do rozsadku. Ale jak zwykle krytyka mocniejsza od czynow.
almerka (2013.07.31)

info

16  
  3
Wszystko fajnie tylko czemu w materiale filmowym mamy, ,wulgaryzm", ,opie. .. .ic"???Przeciez ta pani jest z wydzialu kultury. Prywatnie nich klnie ile chce ale to jest portal publiczny. Nie robmy popeliny ktora jest wszedzie na ekranach min. w tvp.
(2013.07.31)

info

17  
  8