A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
dlatego bzdura jest przejazd na przejsciu tam gdzie to dozwolone bo rowerzysci nieprzejezdzaja wrecz smigaja bo im wolno. powoduja tym samym na przejsciu zagrozenie dla inych przechodzacych jazda przez przejscie z duza predkoscia slalomem to dla nich norma
W Polsce i tak w ustaleniu winy jest ważne kto był kierowcą samochodu i roweru
Czytelnik nie interesuje nikogo jak masz w domu a teraz poważnie o zdarzeniu też chciałbyś coś napisać czy to już ciebie przerosło?
A jeszcze wczoraj widzialem pod hala targowa na Gwiezdnej ta zielona honde, taka byla ladna, amerykanska.
8 zdjecie dlugie czarne skarpy do krotkich spodenek fuj majkel dżekson
Do nickowego "elblaskiego Galla Anonima" i annnnn:
Z opisu nie wynika, ze tam wolno przejezdzac na rowerze przy zielonym swietle!!!! Z opisu nic nie wynika,
cytat: ". .. nie zatrzymał się przed przejściem na czerwonym świetle i wjechał na "zebrę". .. ". Zamieszczona przez Redakcje fotka tez nic nie wyjasnia. Ja nie znam tego przejscia i dzieki za dodatkowe (poza Redakcja) wyjasnienia. Fakt jest, ze rowerzysci, obojetnie czy trzezwi czy pijani, sprawiaja wiele zagrozen na drogach. Jezdza jak chca nie przestrzegajac znakow drogowych. Widzialem juz, jak policja w D wlepila mandat
rowerzyscie za przejazd na rowerze po "zebrach". Przejscie nie mialo oznakowan do przejazdu na rowerze
ani sygnalizacji. Takie przekroczenie przepisow drogowych jest tez "premiowane" przez ubezpieczalnie,
ktora przypisuje wine rowerzyscie, w przypadku zaistnienia wypadku.
Nieważne jest czy tam można przejeżdżać przez pasy rowerem czy nie. Najistotniejszy jest fakt przejazdu rowerzysty na czerwonym świetle. I nie ma co dywagować czy na tym przejściu można czy nie można jechać rowerem. Jak jest czerwone światło to ani iść ani jechać nie można. Więc dywagacje na temat czy mógł jechać czy nie są w tym przypadku pozbawione sensu bo wjechał na przejście na czerwonym świetle.
dobrze ze pijany nie zbiegl z miejsca wypadku i nie wrocil po trzezwemu (. .. ) nic juz mnie w tym kraju nie zdziwi, swoja droga pijak zawsze miekko laduje
rowerzyscie za lądowanie nie przyznaje pelnej punktacji - brak telemarku. .a co do zdarzenia. .no wina hondy, szkoda goscia fajne autko. .:)
Znowu to samo, pseudo znawcy KRD mają najwięcej do powiedzenia, ręce opadają jak się czyta te "mądrości". Bezsprzeczna wina pijaka i tyle czy to będzie rowerzysta czy kierowca auta po co szczekać na prawo i lewo ? A co jest największym zagrożeniem na polskich drogach chyba wszyscy wiedzą - nasza mentalność, polska mentalność ludzi nienawidzących wszystko co odmienne od naszych zachowań, - "nie jestem rowerzystą więc te pieprz. .ne rowery wszystkiemu winne" "nie jeżdżę autem tak więc te wredne samochody czynią całe zło". Weźcie sobie kubeł zimnej wody na te puste łby wylejcie i przestańcie bzdury wypisywać spadkobiercy "LIBERUM VETO ! ! !"