A moim zdaniem... (od najstarszych)
w normalnym mieście, normalny oficer rowerowy po blamażu ze słupem podałby sie do dymisji no skoro pod jego przewodem malowana jest ściezka rowerowa prosto na słup z którego smieje się cała Polska, a on nie potrafi tego zmienić to znaczy, że jest figurantem, osobą, która udaje, że jest oficerem rowerowym, jakby miał odrobine honoru to zrezygnowąłby z funkcji,
Panie Kamm warszaty to brzmi mało grafomańsko, proponuję :Konferencja naukowa - jazda na rowerze w warunkach miejskich", warsaty to zwykły plagiat z Krakowa, na marginesie ten słup na Tysiąclecia/Rycerskiej to namacalny dowód rozwijającej się głupoty, po kontrapasie donikąd, mamy słup na środku drogi rowerowej, który nie tylko blokuje drogę ale wręcz stawrza niebezpieczeństwo dla rowerzystów, może tym pan się zajmie zamiast lansowaniem swojej osoby w pseudoakcjach rowerowych