A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Bezmyślny FANATYZM to wysłanie 6latka do nieprzygotowanej do tego szkoły. Bo co moje dziecko takie genialne, że musi sobie poradzić, do tego dorzucić angielski, skrzypce, konie itp. Szkoły nie są przygotowane na sześciolatki, nauczyciele tez. A już porażką są klasy mieszane.
Dużym błędem są klasy mieszane (dzieci 6 i 7 -letnie w jednej klasie) oraz ogrom zajęć dodatkowych. Jest to powodem nierównego startu, w porównaniu do kolegów z klasy, więcej musi pracować w domu i dużo czasu spędza w szkole. Moja wnuczka jako 6-latka trafiła do klasy, gdzie jest dużo bardzo zdolnych dzieci, zrozumiałe jest, że nauczycielka może wymagać więcej i jest konieczność zwiększonej pracy w domu, aby dziecko nie odstawało od reszty klasy. Radzę się dobrze zastanowić nad wcześniejszym rozpoczeciem edukacji w przypadku, gdy dziecko jest b. spokojne, powolne, trudniej nawiązuje kontakty. Znalezienie się w klasie pełnej "przebojowych"siedmiolatków może okazac się nie lada problemem i spowodować niechęc do szkoły na całe życie.
Do ojca czwartoklasisty z ciężkim plecakiem. - Zgadzam się że dzieci mają za ciężkie plecaki. Mój syn ( 11 lat) też chodzi do czwartej klasy, nie jest niski ale bardzo szczupły i w momencie zakładania plecaka o mało sie nie przewraca. Jednak, to nadal zależy od nauczyciela jakie książki wybierze. Nadal jednak twierdze, że dzieci które mają możliwość pójścia w wieku 6 lat do szkoły, to rodzice powinni ich zapisać. Za rok, kiedy będzie to obowiązkowe skumulują się dwa roczniki. Będzie to ciężki okres dla tych dzieci, nie tylko w szkole podstawowej ale i w gimnazjum czy w szkole średniej. Będzie straszne przepełnieni i gonitwa za miejscami. Moja córcia poszła do szkoły szybciej, jest najmłodsza w klasie a intelektualnie od reszty nie odstaje. Dlatego apeluję do rodziców o racjonalne zastanowienie się nad dalszą edukacją swoich pociech.