A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Niewiele szanowny Przedmówco zrozumiałeś, a już na pewno nie rozumiesz pojęcia "nic co ludzkie nie jest mi obce". Nie pisałem o zwierzętach - pisałem o ludziach. Tak jem mięso i nie mam pretensji do ludzi pracujących w ubojniach - taką mają pracę, w ten sposób utrzymują siebie i swoje rodziny. Gorzej by było gdyby po godzinach pracy wracali do ubojni po to żeby z kolegami wypić po kieliszeczku wódeczki i dla przyjemności zabić kilka zwierząt - ot tak, bo to super frajda, bo możemy wykazać jacy jesteśmy męscy. Jakież było by oburzenie gdyby coś takiego rzeczywiście miało miejsce. Jeśli szanowny Przedmówco widzisz różnicę między takim zachowaniem a "piękną tradycją" polowań to mi ją opisz proszę. Cieszy mnie, że nasi kochani myśliwi czytają książki, malują i udzielają się społecznie - to ludzkie i jeśli nie jest im obce to bardzo dobrze, Martwi mnie, że zabijają zwierzęta dla przyjemności - bo to ludzkie nie jest. Powtarzam dla przyjemności - nie z głodu, nie po to żeby wyżywić rodzinę, wyłącznie po to żeby się zabawić. A zabawianie się zabijaniem ludzkie nie jest.
jestem ciekaw czy w Polsce mogłoby chwycić coś takiego, że polowanie odbywałoby się bezkrwawo, tzn. tak jak w wędkarstwie czyli "catch and release" - strzał nabojem usypiającym, zdjęcie z upolowanym zwierzakiem i z powrotem go lasu
myśliwi powinni zająć się regulacją populacji wron i kruków, bo to się już wymyka spod kontroli, albo niech zajmą się tym specjalnie wyznaczone osoby, wyposażone w mocną broń pneumatyczną, np. stażyści w kołach myśliwskich