Nie byłoby Porozumień Sierpniowych ani Solidarności, gdyby nie krwawo stłumiony bunt robotników w grudniu 1970 r., który wyszedł na ulice miast Wybrzeża, w tym także Elbląga. Wczorajsze uroczystości upamiętniające wydarzenia Grudnia 1970 rozpoczęły się mszą świętą w Katedrze św. Mikołaja. Następnie odbył się przemarsz pod pomnik Ofiar Grudnia 1970, gdzie odbyło się złożenie wieńców oraz kwiatów.
– Grudzień 70 zapisał się na kartach historii miasta tragicznymi wydarzeniami związanymi z wystąpieniem robotników, którego przyczyną były problemy w zakładach pracy, a bezpośrednio podwyżka cen żywności. Należy dodać, że w zakładach pracy już wcześniej wybuchały małe strajki, ale władza lekceważyła je, a robotników karała, na przykład potrącaniem premii oraz przekonywała elblążan, że wszystko jest w porządku. Skala protestów w naszym mieście była olbrzymia. Na 90 tys. mieszkańców strajkowało wówczas ponad 13 tys. pracowników, zgłoszono ponad 2 300 postulatów, a w niektórych informacjach trafiających do biura politycznego KC PZPR Elbląg był określany jako największy ośrodek oporu. Mimo że Grudzień 70 Polakom kojarzy się przede wszystkim z krwawymi wydarzeniami na Wybrzeżu, to miejsce Elbląga na opozycyjnej mapie kraju jest bardzo ważne – przypominał o elbląskiej historii Grudnia 1970 Jan Fiodorowicz, przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ Solidarność w Elblągu. – Chcemy i nadal będziemy upamiętniać Wydarzenia Grudniowe, czyli ogromne protesty społeczne wymierzone w Polską Rzeczpospolitą Ludową, w państwo złe, i jak pokazały Grudnie 1970 i 1981 państwo zbrodnicze. O ile od lat wiemy o olbrzymiej ofierze trzech elblążan, którzy stracili życie w czasie dramatycznego Grudnia 1970 a byli to Waldemar Rebinin, Zbyszek Godlewski i Marian Sawicz, to nadal mało znany jest obraz Elbląga z tamtych dni- walki uliczne, łapanki na ulicach, ludzie zabierani z domów, maltretowani. Ten wielki zryw w grudniu 1970 r. w skali całego kraju doprowadził do istotnej zmiany politycznej, która stała się przepustką do powstania Solidarności w sierpniu 1980 r.
[fotoc]
– 42 lata temu, w ciągu kilku grudniowych dni na ulicach Wybrzeża, a także naszego miasta rozegrała się tragedia. Robotnicze protesty przerodziły się w masowe manifestacje, krwawo tłumione przez wojsko, milicję i służby bezpieczeństwa. Państwo, zamiast ochraniać swoich obywateli zaczęło do nich strzelać. Do świadomości społecznej udało się przeforsować stwierdzenie „wydarzenia grudniowe”. To celowy zabieg komunistycznych władz, który miał doprowadzić do umniejszania rozmiarów tej tragedii – mówił Tomasz Lewandowski, wiceprezydent Elbląga. – Brutalnie stłumione robotnicze protesty dekadę później zrodziły Solidarność. Doświadczenie Grudnia pomogło w przemyślany i zorganizowany sposób wprowadzić w Sierpniu 1980 r. robotniczy protest oraz rozmawiać z władzą. To nie przypadek, że Grudzień, który wydarzył się w Trójmieście miał również swoje miejsce w Elblągu. To nie przypadek, że Solidarność miała miejsce w Stoczni Gdańskiej, a strajki te wsparli również robotnicy z elbląskich zakładów. Lekcja Grudnia nie poszła na marne.
Obecni byli także m.in. rodziny ofiar, przedstawiciele władz miasta, elbląscy radni, a także przedstawiciele elbląskiej oraz gdańskiej Solidarności, organizacji pozarządowych oraz mieszkańcy, w tym kibice jednego z elbląskich klubów sportowych.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter