Szkoda tylko że mnie nikt nie zapytał o zdanie, lokatorzy z mojej ulicy boją się wyjść na podwórko, bo grupa alkoholików urządziła sobie klubik. Lokatorzy są przez nich wyzywani, nagabywani o tzw. złotówke, darcie mordy całe dnie to już norma. Policja przejeżdża przez podwórze, udaje że nie widzi, albo w tym czasie na chwilke żulki się chowają za garażami. Po chwili libacja znów na całego. Obok stoją dzieci i na to patrzą, patrzą bo nie mają gdzie iść, jest to jedyne miejsce gdzie maluchy mogłyby dość fajnie i bezpiecznie się pobawić.