Mała zmiana w przepisach, a ile korzyści

18
17.08.2012
Mała zmiana w przepisach, a ile korzyści
fot.arch.portEl
Odprawy fitosanitarne wpłyną na dalszy rozwój elbląskiego portu . – Szacunkowy wzrost obrotu towarowego po uruchomieniu kontroli fitosanitarnych i weterynaryjnych według zapotrzebowania i deklaracji rosyjskich kontrahentów może wynosić ponad 300 tys. ton produktów paszowo-zbożowych i biomasy rocznie – mówi dyrektor Arkadiusz Zgliński. – Czekamy jednak na odpowiednie zapisy w polskim prawie, które umożliwią nam ich odprawę. Myślę, że nastąpi to w przyszłym roku.
Wojewoda warmińsko-mazurski Marian Podziewski podczas swojej wizyty w Elblągu mówił, że nie widzi przeszkód aby w naszym porcie odbywały się odprawy fitosanitarne. Próbki mogłyby pobierać mobilne służby kontroli. Przeszkoda jednak jest – w legislacji.
   - Nie jesteśmy wpisani w wykazie przejść granicznych właściwych do wprowadzania żywności na teren Unii Europejskiej – mówi Arkadiusz Zgliński, dyrektor portu w Elblągu. – Od 2011 r. staramy się zmienić ten zapis. Były rozmowy, a teraz trwają prace nad zmianą przepisów prawnych. Spodziewam się, że umożliwienie odpraw fitosanitarnych i weterynaryjnych w elbląskim porcie nastąpi w przyszłym roku. Musimy czekać i wierzyć, że w końcu się uda, bo tego wymaga rynek – dodaje.
   - Mamy konkretne deklaracje przeważnie od kontrahentów rosyjskich – mówi dyrektor portu elbląskiego. – Przykładem może być duży kombinat paszowo-zbożowy o zasięgu nie tylko europejskim, ale i światowym. Makuchy soi, jako towar paszowy, mogłyby docierać do Elbląga w ilości ponad 100 tys. ton rocznie. A to jest tylko jeden towar – zauważa Arkadiusz Zgliński. - Oprócz tego Rosjanie są zainteresowani rzepakiem, pszenicą – po 50 tys. ton. Do tego dochodzi wszelkiego rodzaju biomasa. Wiemy, że elbląska elektrociepłownia ogłosiła zapotrzebowanie na ponad 130 tys. ton biomasy. I to wszystko moglibyśmy odprawiać dzięki tylko jednemu zapisowi w prawie – zauważa dyrektor portu. - Dodatkowo to, co przeładowujemy stale, czyli materiały ogólnobudowlane - średnio 150 tys. ton. W sumie ponad pół miliona ton rocznie – tyle towarów jesteśmy w stanie obsłużyć. To zbliża nas do rekordowych wyników z roku 1997. Nie mówiąc już o rozwoju portu, miasta i regionu.
   Gdy zostaną wprowadzone zmiany w przepisach prawnych do Elbląga będą mogły przyjeżdżać mobilne służby kontroli.
   - To najlepsze rozwiązanie, na obecną chwilę, gdyż nie trzeba tworzyć dodatkowych placówek i ponosić dużych kosztów – twierdzi Arkadiusz Zgliński. – My zapewniamy pomieszczenia socjalne wyposażone w telefon, Internet, biurko, krzesła na czas pobrania prób i sporządzenia protokołów. Pobrany materiał jedzie następnie do właściwych laboratoriów, gdzie przeprowadzane są badania. Wyniki otrzymujemy po 2-3 dniach faksem lub drogą pocztową. Towar czeka w porcie, a po pozytywnym zaopiniowaniu jest dopuszczany do obrotu.
   - 23 sierpnia przyjeżdża do Elbląga Główny Lekarz Weterynarii - mówi dyrektor Zgliński. - Przedstawimy nasze zdolności techniczne i infrastrukturalne do przeprowadzenia odpraw fitosanitarnych m.in. magazyny, elewator zbożowy itp. Spełniamy wymagane warunki i myślę, że mobilny, graniczny lekarz weterynarii z Gdańska będzie mógł do nas przyjeżdżać – zapewnia dyrektor elbląskiego portu.
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Powodzenia w tych zabiegach.
(2012.08.17)

info

0  
  0
Trzymamy kciuki za rozwój portu!
Primo (2012.08.17)

info

0  
  0
To dziwne że zapotrzebowania na odprawy fitosanitarne nie zgłaszają ani warmińskie ani pomorskie firmy zajmujące się importem-eksportem pasz np Rolimpex czy Wipasz tylko pan Artur Zgliński. Wniosek: widocznie pan Artur hoduje kanarka dla którego chciałby sprowadzić trochę paszy. Kibole Elbląga pomóżcie panu Arturowi bo jego kanarek zdechnie z głodu ! Hero.
(2012.08.17)

info

0  
  0
Dla podatników oczywiście będzie dużo lepiej jak kanarek zdechnie. Hero.
(2012.08.17)

info

0  
  0
Czytelnicy portelu woleliby, żeby zdechł ktoś inny.
w/w (2012.08.18)

info

0  
  0
Panie Hero, ma pan pojęcie o czym pan pisze? wipasz czy Rolimpex są poddawane kontrolom weterynaryjnym tak samo jak każda inna firma zajmująca się handlem i obrotami produktami rolniczymi a to że Dyrekcja portu stara się pozyskać zezwolenia to chyba pozytywna wiadomość że port rozwija swoje możliwości. Co do rzekomego kanarka to jest to tak żałosne że pozostawię to bez komentarza a jak już musi pan pisać to duża prośba: niech trzyma pan poziom czytałem wiele innych pana wypowiedzi i w wielu przyznaje panu racje ale w tym przypadku to trochę pan pod publikę pisze. przykre. sorki za orto
fan Hero (2012.08.18)

info

0  
  0
Powodzenia.
Mieszkaniec Zawady (2012.08.18)

info

0  
  0
Oczywiście że produkty którymi handluje Rolimpex i Wipasz podlegają kontrolom wet. i fito. Jedno pismo z dyrekcji Rolimpexu do ministerstwa może spowodować powołanie (utworzenie) tak zwanego stałego punktu kontroli czynnego 8,12 albo 24h w miejscu wskazanym przez Urząd Celny i Rolimpex, jednak Rolimpex nigdy o utworzenie takiego punktu w porcie elbląskim nie wnioskował bo nie było i nie ma takiej potrzeby. Pan Artur Zgliński powiela zagrywki swojego poprzednika: powołując się na bliżej nieokreślonych biznesmenów rosyjskich określa strumień masy towarowej podlegającej kontroli fitosanitarnej w porcie na 300 tys ton. Czyli wysyłaliśmy by do milionowego obwodu kalingradzkiego po 30 kilogramów paszy na człowieka ? Przecież mieszkańcy obwodu w większości nie są hodowcami - po co mieli by kupować tyle paszy akurat w Polsce ? Mówiąc krótko zagrywka w stylu: staram się bardzo ale wredna "góra" nie pozwala ! Tak myślę i bedę wdzięczny jeżeli ktoś przekona mnie ze jestem w błędzie. Hero.
(2012.08.18)

info

0  
  0
30 kg paszy na człowieka to dużo fakt ale na krowę czy inne zwierzęta rolne to inna bajka poza tym kto powiedział że pasza płynie tylko i wyłącznie do Kaliningradu? Rolimpex nie wnioskował za stałym punktem odpraw wet i fito w porcie bo i po co? wcześniej nie było możliwości takich odpraw więc punkt nie miał by sensu, poza tym przypuszczam Ze Rolimpex nie ma pojęcia że port w Elblągu istnieje i ma takie możliwości przeładunkowe które by tej firmie odpowiadały. Faktem jest że wojewoda krzywym okiem patrzył na port bo do przejścia granicznego w bezledach jest bliżej z Olsztyna więc może faktycznie facet się stara a góra nie pozwala bo ma w tym swój interes. Przekonywać nikogo do swoich racji nie chce bo nie o to chodzi, po prostu nie stawiajmy gościa z góry na pozycji kombinatora, tylko dlatego że takie robi wrażenie. Po prostu takie mi się argumenty nasunęły i tyle.
fan Hero (2012.08.18)

info

0  
  0
Nie 30 (trzydzieści) tylko 300 (trzysta) kilogramów paszy na mieszkańca. Prijatnowo apietyta ! Hero.
(2012.08.18)

info

0  
  0