UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Pytanie jest o obiektywizm, a on wygląda nieco inaczej. Konończukowi braku miłości do klubu nikt nie zarzuca, tyle, że z miłości można też zabić i to ją ma usprawiedliwiać?Podstawowy jego błąd to dobór ludzi do pracy w klubie. Co gorsza otacza się nimi żeby mieć możliwość decydowania o wszystkim a jak widać decyzje te są po prostu katastrofalne. Przypisywanie mu awansu ma sens jeśli zgodzimy się z tym, ,ze robił to co mu trener Arteniuk kazał, po jego skandalicznym wyrzuceniu Konończuk już sam podejmował decyzje i czy to zbieg okoliczności, że: -awans wywalczony został przez Araszkiewicza w mękach a z meczu na mecz Olimpia grała coraz gorzej -pożegnał wielu wartościowych zawodników a Araszkiewicz po rozpoznaniu sytuacji po prostu uciekł -wymienił 2/3 zespołu i zakontraktowano zawodników za nazwiska a nie umijętności niektórych na 2 tygodnie przed ligą -zatrudnił Wesołowskiego -zapomniał o wychowankach -dzięki wprowadzeniu sławnych już kart kibica (cena, sposób dystrybucji. posiadamy je jako nieliczni) frekwencja jaka była z meczu na mecz wie każdy -po "wojnie" z Wesołowskim zatrudnił Piskovca, dał mu wolną rękę w zwalnianiu zawodników wierząc??? że zbuduje on nowy zespół -kolejny raz wymieniono2/3 zawodników -na dzień dzisiejszy nie ma drużyny i nie ma trenera a mamy 11 stycznia ostatnie miejsce w tabeli Nie zapominajmy o kosztach tych decyzji. Zarejestrowanie i wyrejstrowanie 40 zawodników w PZPN, odszkodowanie dla Wesołowskiego, kontrakty Muszalików, Szarych po 10.000 itd.