UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Kiedy Łukasz Konończuk został prezesem Olimpii, to klub zmierzał prosto ku III lidze. Wszystko miało się rozsypać. Wziął jednak sprawy w swoje ręce i spłacił długi, które były w klubie. Nie żałował swoich pieniędzy, znalazł też nowych sponsorów. Postawił przed drużyną jasny cel – awans do I ligi. Jak zapowiedział, tak zrobił. Potem naprędce (wskutek niefortunnych zbiegów okoliczności – zwolnienie Arteniuka, odejście Araszkiewicza) znaleziono nowego trenera i pośpiesznie skompletowano drużynę. Niestety nie udało się jej nic ugrać, więc prezes pokazał kolejny raz, że nie boi się trudnych decyzji – zwolnił Wesołowskiego, ściągnął trenera zza granicy, który przywrócił do formy zawodników i morale w zespole. Niestety, ostatecznie trener uciekł z klubu… Po tym kiedy Konończuk spiął budżet, znalazł środki, które pozwolą na pewno dograć sezon, porządnie się do niego przygotować i zatrudnić klasowych graczy – bo zależało mu na walce o utrzymanie, którą Olimpia będzie miała szansę wygrać – wszyscy nadal narzekają.

szaryobywatel